
"Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że ponad 45-krotnie wzrosły wypłacane w ubiegłym roku diety członków Krajowej Rady Sądownictwa za udział w pracach komisji. Koszty wzrosły z 2,7 tys. zł w 2019 roku do 122,9 tys. w roku ubiegłym.
REKLAMA
Jak czytamy, wniosek ten został sformułowany w wystąpieniu pokontrolnym NIK dotyczącym wykonania budżetu KRS za zeszły rok. Zdaniem NIK dopuszczenie do takiej sytuacji doprowadziło do wydania publicznych pieniędzy w sposób nie do końca zgodny z ustawą o finansach publicznych.
"DGP" przypomina, że o wątpliwościach co do ustalania terminów posiedzeń komisji KRS, a co się z tym wiążę także co do diet, pisał już w grudniu zeszłego roku. Wówczas ujawniono, że niektórzy członkowie KRS zamiast pracować w komisjach w tych dniach, kiedy wypadają posiedzenia plenarne, zaczęli spotykać się też w innych terminach.
W efekcie zamiast jednej diety mieli wypłacane dwie - jedną za udział w posiedzeniu plenarnym, drugą za udział w posiedzeniach komisji. Niektórzy w ten sposób zarobili nawet po kilkanaście tysięcy złotych. Warto również dodać, że obrady komisji odbywały się w formie online i zazwyczaj trwały bardzo krótko.
"Zauważyć należy, że posiedzenia zwoływane poza dniami obrad plenarnych Rady rozpoczynały się i kończyły w ciągu jednego dnia, przy czym spośród 26 takich posiedzeń 22 posiedzenia trwały od 31 min do 109 min (średnio 66 min), a w czterech przypadkach brak było danych o czasie zakończenia prac" – czytamy w dokumencie sporządzonym przez kontrolera NIK.
Przewodniczący KRS Paweł Styrna w rozmowie z "DGP" przyznał, że wyniki raportu NIK będą przyczynkiem do rozmowy na temat dalszych zmian w sposobie organizacji pracy KRS.
Przewodniczący KRS Paweł Styrna w rozmowie z "DGP" przyznał, że wyniki raportu NIK będą przyczynkiem do rozmowy na temat dalszych zmian w sposobie organizacji pracy KRS.
– Taka dyskusja odbędzie się na jednym z majowych posiedzeń, członkowie muszą mieć bowiem czas, aby zapoznać się z wystąpieniem pokontrolnym NIK. Wszyscy byliśmy tą sytuacją zaskoczeni. I naprawdę nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to spowoduje tak duże wydatki z budżetu rady. Ja sam również wziąłem udział w kilku takich komisjach – tłumaczy Styrna.
Czytaj także:źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
