
Przed sądem w Zwoleniu ruszył proces oskarżanego o pedofilię księdza Stanisława S. To dawny współpracownik antykomunistycznej opozycji i były kapelan radomskiej "Solidarności". Chociaż czyny się przedawniły, prokuratura zarzuciła duchownemu inne przestępstwa. O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza".
REKLAMA
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu potwierdziło, że znany radomski kapłan i wychowawca młodzieży w latach 80. i 90. XX w. wykorzystywał seksualnie dzieci. Miało do tego dochodzić podczas obozów harcerskich i sportowych, które organizował duchowny.
Do sądu nie trafił jednak akt oskarżenia, ze względu na przedawnienie czynów. Sprawą ma zająć się Państwowa Komisja ds. Pedofilii, która wystąpiła do prokuratury o udostępnienie zgromadzonych przez śledczych materiałów.
Prokuratura oskarżyła natomiast księdza Stanisława S. o złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie oraz o składanie fałszywych zeznań. Duchowny zawiadomił bowiem prokuraturę, że ktoś w internecie pomawia go o wykorzystywanie seksualne dzieci. Ksiądz zapewniał, że nigdy nie dopuścił się takich czynów.
Ksiądz S. nie stawił się w Sądzie Rejonowym w Zwoleniu. Podczas rozprawy zeznawali świadkowie, m.in. pokrzywdzeni przez duchownego. – W całym czasie od 1998 do 2000 r. mył mnie pod prysznicem dotykając genitaliów, także we wspólnej łaźni na basenie w Pionkach – mówił jeden z nich.
Czytaj także:źródło: wyborcza.pl
