Roman Kent nie żyje.
Roman Kent nie żyje. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Roman Kent zmarł w piątek w Nowym Jorku w wieku 92 lat. Był więźniem obozu Auchwitz- Birkernau. Od 2011 roku pełnił funkcję przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego.

REKLAMA
"Ocaleni z Auschwitz na całym świecie żegnają z wielką wdzięcznością i głęboką melancholią Romana Kenta, który przez wiele dziesięcioleci był stałym reprezentantem ich wspomnień i życia" - oświadczył Christoph Heubner, wiceprzewodniczący Komitetu Oświęcimskiego z siedzibą w Berlinie.

Kim był Roman Kent?

Urodził się 8 kwietnia 1929 w Łodzi jako Roman Kniker. Wraz z rodzeństwem uczęszczał do prywatnej szkoły żydowskiej. W 1939 roku rodzina Knikerów została przeniesiona do getta, tam z głodu zmarł jego ojciec w 1943 roku.
Kiedy zlikwidowano getto w 1944 roku, Roman Kniker z matką i rodzeństwem zostali deportowani do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zostali rozdzieleni. Wraz z bratem był więziony również w innych obozach, m.in. w Mertzbachtal i Dornau. W kwietniu 1945 roku został uwolniony przez amerykańskich żołnierzy podczas "marszu śmierci" pomiędzy Flossenburgiem i Dachau.
Czytaj także:

Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego

Niedługo po zakończeniu wojny, w 1946 wraz z bratem wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam bracia zmienili nazwisko na Kent.
W 2011 roku Roman Kent został przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego. Tego samego roku został członkiem Rady Doradczej Rady Pamięci Holokaustu w USA na wniosek Baracka Obamy. Kent był także przewodniczącym amerykańskiej organizacji ocalałych z Zagłady i ich potomków.
logo