
Kazimierz Mordaszewski, kandydat na wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, figuruje na liście uzdrowicieli Bractwa Zakonnego Himawanti. Jak pisze "Rzeczpospolita", to jedna z najbardziej kontrowersyjnych antykatolickich sekt w Polsce.
REKLAMA
W ubiegłym tygodniu Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych zaakceptowała kandydaturę Mordaszewskiego na wiceszefa ABW. Przed komisją prezentowano jego życiorys, ale nie wspomniano ani słowem o powiązaniach kandydata z sektą. Tymczasem nazwisko Mordaszewskiego widnieje na oficjalnej stronie internetowej Bractwa Zakonnego Himawanti w "kręgu organizatorów, koordynatorów, uzdrowicieli".
[Został wymieniony] m.in jako organizator zajęć Mohandżi. Chodzi o praktyki propagowane przez lidera sekty Ryszarda Matuszewskiego. Jak ustaliła "Rz", Mordaszewski zna osobiście Matuszewskiego. Mordaszewski jest jednym z pionierów jednej z odmian aikido i w ten sposób poznał Matuszewskiego. CZYTAJ WIĘCEJ
Rzecznik ABW zapewnia, że kandydat na wiceszefa ABW nie ma powiązań z sektą. Marek Opioła (PiS) z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnej twierdzi jednak, że komisja powinna zająć się tą sprawą.
Zobacz też: "Sekta", "wyznawcy Kaczyńskiego", "Kościół smoleński". Czy na Krakowskim Przedmieściu rodzi się nowa religia?
Bractwo Zakonne Himawanti istnieje od 1983 roku, a w Polsce działa od 1994 roku. Już kilka razy starało się o wpis na listę legalnie działających w Polsce związków wyznaniowych. Za każdym razem resort spraw wewnętrznych odmawiał. Powodem były m.in. kontrowersje wokół Ryszarda Matuszewskiego, który groził, że wysadzi w powietrze klasztor na Jasnej Górze oraz podejrzany był o chęć zorganizowania zamachu na Jana Pawła II.
Źródło: "Rzeczpospolita"

