Aleksiej Nawalny
Aleksiej Nawalny usłyszał trzy nowe zarzuty Fot. Instagram / Aleksiej Nawalny

Rosyjski rząd nie daje spokoju Aleksiejemu Nawalnemu. Przeciwko opozycjoniście wszczęto trzy nowe procesy karne. Nawalny o wszystkim poinformował w ironicznym wpisie na Instagramie.

REKLAMA
"Ktoś w więzieniu idzie drogą poprawy, a ja oczywiście staczam się w dół. Z każdym dniem jestem coraz bardziej zagorzałym przestępcą" – zaczął swój ironiczny wpis na Instagramie Aleksiej Nawalny. Przebywający obecnie w wiezieniu lider opozycji poinformował w nim, że wszczęto przeciwko niemu trzy nowe sprawy karne.
"Wczoraj rano przyszedł po mnie strażnik, zabrał mnie do pokoju, w którym był samowar! Nie żartuję. I filiżanki herbaty. Oprócz samowara w pokoju był śledczy do szczególnie ważnych spraw Głównego Wydziału Śledczego Komitetu Śledczego Rosji. Poinformował mnie, że w naszej Rosji badane są aż trzy nowe, szczególnie ważne sprawy. Zajmuje się nimi na najwyższym poziomie 21 śledczych. A sprawcą we wszystkich trzech sprawach karnych jest Aleksiej Anatolijewicz Nawalny – pisze opozycjonista.

Nawalny kontra Kreml

Czego dotyczą nowe procesy przeciwko Nawalnemu? Polityk miał m.in. ukraść wszystkie darowizny, które przesłane miały być do FBK (Fundacji Walki z Korupcją Nawalnego). – Orzeczenie jest na trzech arkuszach papieru, żadnych dowodów. Po prostu jest napisane "skradzione". To wszystko – informuje Nawalny.
– Po drugie, wszczęto przeciwko mnie sprawę na podstawie bardzo egzotycznego artykułu 239 "Stworzenie organizacji non-profit, która narusza prawa obywateli". Śledczy zarzucają mi, że "zachęcam obywateli do odmowy wykonywania obowiązków obywatelskich". (...) Z dowodów wynika, że ​​opublikowałem film 'Pałac Putina' bez pozwolenia" – śmieje się lider opozycji i wróg numer jeden Kremla.
Trzecia sprawa dotyczy obrażanie sędzi Wiery Akimowej, która wcześniej skazała go na grzywnę w wysokości 850 tys. rubli za obrazę Ignata Artiomienki, żołnierza II wojny światowej. Nawalny opisuje ją jako "ciotunię, która prowadziła sfabrykowaną sprawę karną o zniesławienie weterana".
"Nie myślcie, że siedzę tutaj w celi, piję herbatę i się bawię. Mój potężny syndykat przestępczy rośnie. Popełniam coraz więcej przestępstw. Coraz więcej śledczych zajmuje się mną, a nie takimi bzdurami jak morderstwa, rabunki i porwania. I pomyśleć, że do tego potrzebujemy Głównego Wydziału Śledczego i jego 'śledczych do szczególnie ważnych spraw'" – ironizuje Nawalny.
Czytaj także:
logo