Premier Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki ocenił, że wcale nie jest przesądzone, że obostrzenia będą w czerwcu "gwałtownie" znoszone. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Premier Mateusz Morawiecki ostudził nastroje Polaków w sprawie dalszego znoszenia obostrzeń. Podczas środowej konferencji prasowej w Józefowie stwierdził, iż wcale nie jest przesądzone, że w czerwcu rządzący będą "jakoś gwałtownie, tak jak niektórzy nawołują, eliminować wszystkie restrykcje".

REKLAMA
Opublikowane ostatnio w Dzienniku Ustaw rozporządzenie z pewnością ucieszyło wszystkich Polaków, którzy zdążyli zatęsknić za plenerowymi koncertami. Według najnowszych ustaleń rządu już od 4 czerwca będzie można bowiem organizować koncerty muzyczne na otwartym powietrzu z udziałem publiczności do 250 osób. Warunkiem jest zachowanie odległości 1,5 m pomiędzy uczestnikami.
Co więcej, nagła zmiana w obostrzeniach dotyczy także nadchodzącego meczu z Rosją oraz Islandią. Podczas tych wydarzeń kibice będą mogli zająć 50 proc. dostępnych miejsc.
Warto też przypomnieć, że już od 28 maja będzie można zjeść obiad w środku restauracji, a fani sportu będą mogli skorzystać z siłowni i basenów. Te wszystkie poluzowania mogą dawać Polakom nadzieje na kolejne znoszenie restrykcji i limitów, jednak okazuje się, że na "gwałtowne zmiany" nie ma co liczyć.
– Wcale nie jest powiedziane, że w czerwcu będziemy jakoś gwałtownie, tak jak niektórzy nawołują nas, eliminować wszystkie obostrzenia. Nie szanowni państwo. Dopóki się nie zaszczepimy do poziomu osiągnięcia odporności zbiorowej, odporności populacyjnej – tak nam mówią lekarze, epidemiolodzy – dopóty muszą być te obostrzenia utrzymywane – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas środowej konferencji prasowej w Józefowie.
Szef rządu odnosząc się do najnowszych przepisów znoszących pewne obostrzenia zaznaczył, że nadal należy pamiętać o zachowaniu dyscypliny sanitarnej. Dodał, że obecnie w ministerstwach – zdrowia oraz kultury i sportu trwają prace nad uszczegółowieniem wspomnianych rozporządzeń.
Studząc nastroje Polaków, premier powołał się też na kraje w Europie (Szwecję, Litwę oraz Belgię), w których liczba zakażeń jest kilkukrotnie większa niż w Polsce i przy zbliżonym poziomie szczepień pojawiają się tam ogniska zakażeń. Premier określił to jako "odbicie trzeciej fali w tych krajach". Zaapelował, by mając to wszystko na uwadze nie lekceważyć podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Czytaj także:

logo