
Ostatnimi ofiarami koreańskiego dyktatora zostały... skinny jeans, popularnie nazywane rurkami, "niestandardowe" fryzury oraz kolczyki. Jak twierdzi przywódca Korei Północnej jest to zakaz eksponowania symboli "kapitalistycznego stylu życia”.
REKLAMA
Kim Dzong Un ustanowił nowe zakazy w dokumentach opublikowanych przez Socjalistyczną Ligę Młodzieży Patriotycznej za pośrednictwem państwowej gazety Rodong Sinmum. Przywódca Korei Północnej dostrzega m.in. w "rurkach" realne zagrożenie dla swojego narodu.
Jak podaje portal "Hype Beast" do listy niedopuszczalnej mody i fryzur dołączone jest ostrzeżenie: "Historia uczy nas kluczowej lekcji, że kraj może stać się bezbronny i ostatecznie runąć jak wilgotny mur, niezależnie od jego ekonomicznej i obronnej siły, jeśli nie będziemy trzymać się własnego stylu życia".
Kim Dzong Un zakazał noszenia skinny jeansów w Korei Północnej
Dyktator Kim Dzong Un uznał wąskie jeansy i niektóre fryzury jako część "inwazji kapitalistycznego stylu życia". Moda, która została obecnie zakazana w Korei Północnej, obejmuje podarte bądź ciasne jeansy, markowe T-shirty, niektóre kolczyki oraz fryzury, które zawierają niestandardowe kolory, przypominają zaczesanie na "czeskiego piłkarza" lub formy takie jak irokez.Przy innych działaniach Kim Dzong Una, wprowadzenie zakazanej listy i tak zdaje się być błahe. Dyktator na co dzień regularnie stosuje wobec społeczeństwa najróżniejsze regulacje prawne, których nieprzestrzeganie grozi karą grzywny czy więzienia. W połowie maja informowaliśmy w naTemat.pl o doniesieniach koreańskiego reportera, który ujawnił, że Kim Dzong Un miał rozstrzelać dyrygenta, który odważył się skrytykować jego przyjęcie urodzinowe. Podczas egzekucji obecny miał być cały chór.
Czytaj także: