Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

W niedzielę do szpitala w Olsztynie trafił w ciężkim stanie 2-letni Szymon z Bartoszyc. Niestety lekarzom nie udało się go uratować. Rodzice 2-latka zostali zatrzymani. "Gazeta Olsztyńska" podała dodatkowe informacje dotyczące okoliczności tej sprawy.

REKLAMA
Jak czytamy w "Gazecie Olsztyńskiej" rodzice wraz z małym Szymonem zgłosili się do gabinetu POZ w Szpitalu Powiatowym w Bartoszycach w sobotę 29 maja około godz. 6:10. Dziecko było "lejące się" i nieprzytomne. Rodzice Szymona, 25-letnia Milena K. i 28-letni Mieczysław B. udali się po pomoc, bo z dwuletnim chłopcem było "coś nie tak".
"Po zbadaniu przez lekarza POZ podjęto decyzję o przekazanie dziecka do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Ponieważ 2-letni Szymon miał niewydolność oddechową, podjęto wentylację i wezwano zespół resuscytacyjny. Dziecko zostało zaintubowane" – czytamy w tekście gazety.
W pierwszym rozpoznaniu dziecko zostało więc przyjęte z niewydolnością oddechową. Dopiero dalsze badania, m.in. ogólne, które odkryło niesymetryczne źrenice oraz założenie sondy, która wykazała "treść fusowatą" dała medykom podejrzenia, że są to objawy mózgowe. Zdecydowano więc o przewiezieniu Szymona do szpitala w Olsztynie.
Ok. 7:30 Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przetransportowało chłopca do stolicy województwa do szpitala dziecięcego. Tamtejsi lekarze stwierdzili u niego rozwinięty masywny obrzęk mózgu.
W poniedziałek chłopiec zmarł. Gazeta przypomina, że lekarz ma obowiązek powiadomić policję, kiedy stan dziecka budzi jego podejrzenie lub zauważy objawy znęcania się nad nim przez osoby trzecie. Na razie nie wiadomo, co spowodowało taki stan dziecka i na co konkretnie zmarło. To ustali sekcja zwłok.
Czytaj także:
logo