
Szef klubu PiS Ryszard Terlecki został zapytany w poniedziałek w Sejmie przez dziennikarzy o plotki, które mówią, iż jego klub miałby naciskać na Lidię Staroń, aby ta wycofała się z kandydowania na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Polityk stanowczo zaprzeczył wyżej wspomnianym informacjom i podkreślił, że "pierwszy raz słyszy o takim rozwiązaniu".
REKLAMA
– Pani Staroń jest naszym kandydatem. Chcielibyśmy, żeby wreszcie był Rzecznik Praw Obywatelskich wybrany przez Sejm normalnym trybem. Mam nadzieję, że do tego teraz dojdzie – mówił Terlecki.
W dalszej fazie rozmowy szef klubu Prawa i Sprawiedliwości wypowiedział się na temat ewentualnej kary dla posłów, którzy głosowali inaczej niż klub ws. ustawy o ratyfikacji zasobów własnych UE.
– Jak na razie nasza łagodność wzięła górę i nie podejmowaliśmy żadnych decyzji w tej sprawie. To może się jednak jeszcze zmienić, sprawa jest rozwojowa – podkreślił Terlecki.
Przypomnijmy, że we wrześniu zeszłego roku upłynęła kadencja Adama Bodnara. Parlament już czterokrotnie próbował wybrać jego następcę, jednak za każdym razem Senat nie wyrażał zgody na zaproponowanego przez Sejm kandydata.
Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Bodnar nadal pełni swój urząd do czasu powołania następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny, dlatego też straci on moc w połowie lipca.
Czytaj także: