
Andrzej Kosmala pod jednym ze swoich wpisów w mediach społecznościowych opisał internautom kulisy współpracy z Krawczykiem Juniorem. Menadżer wyznał, że kiedyś próbował pomóc niepełnosprawnemu synowi Krzysztofa Krawczyka, jednak ten mu odmówił. Opisał także swoją pozycję w konflikcie Krawczyków.
REKLAMA
Po emisji serii reportaży o Krzysztofie Krawczyku Juniorze głośno zrobiło się w temacie życiowych perypetii rodziny Krawczyków. Z materiałów "Uwagi!" dowiedzieliśmy się, że jedyny syn zmarłego w kwietniu artysty żyje na skraju bezdomności i ubóstwa.
Co więcej ujawniono, że nie został on w ogóle uwzględniony w testamencie sławnego ojca, a majątek w całości został przepisany trzeciej żonie, Ewie Krawczyk.
W trzeciej części dokumentu pokazano rozmowę wdowy z Juniorem. Kobieta zachęcała wtedy 47-latka do zrezygnowania z pomocy prawników w prowadzeniu spraw spadkowych.
Po blisko dwóch miesiącach od śmierci Krzysztofa Krawczyka Telewizja Polska zorganizowała koncert ku jego czci. Wydarzenie "Jak przeżyć wszystko jeszcze raz - The Best of Krzysztof Krawczyk" odbyło się 30 maja w amfiteatrze w Opolu.
Czytaj także:Na scenie największe przeboje zmarłego piosenkarza zaśpiewali m.in. Ryszard Rynkowski, Edyta Górniak, Maryla Rodowicz, Natalia Kukulska, Halina Mlynkova, Sylwia Grzeszczak czy Rafał Brzozowski.
Tymczasem Andrzej Kosmala w poście na Facebooku podziękował artystom za występy. Pod publikacją menadżera Krawczyka pojawiło mnóstwo komentarzy. Kiedy jeden z internatów zapytał wprost "dlaczego nie pomógł Krzysztofowi Krawczykowi juniorowi", Kosmala postanowić odpowiedzieć, przytaczając sytuację sprzed lat.
"Chciałem, nagrałem z nim płytę, przez 2 lata pro bono uczyliśmy go sztuki nagrywania i śpiewania, ale on wolał się oddać zacnej parze: Krzysztof Cwynar-Zbigniew Rabiński. Jak można pomóc komuś, kto nie chce tego?" – przekonywał.
Dodał, że jego zadaniem nie jest wtrącanie się w rodzinne sprawy Krzysztofa Krawczyka. "Moim zadaniem jest ochrona legendy artysty, z którym pracowałem 47 lat! Na sprawy rodzinne Krawczyków nie mam wpływu, tym bardziej, że dzieją się w Łodzi, a ja mieszkam w Poznaniu!" – wyjaśnił menedżer i przyjaciel zmarłego wokalisty.
"A swoją drogą, czy zna pan debiut śpiewaka w wieku 47 lat?" – podsumował swój komentarz Andrzej Kosmala.
Czytaj także: