Grzegorz Braun
Grzegorz Braun Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta

Grzegorz Braun został wykluczony z debaty kandydatów na prezydenta Rzeszowa za używanie "przemocowego języka". Polityk Konfederacji jest oburzony zachowaniem prowadzącego i chce przeprosin. Radio ZET: "w naszych programach nie ma miejsca na mowę nienawiści".

REKLAMA
Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna opublikował oświadczenie po wykluczeniu polityka z debaty kandydatów na prezydenta Rzeszowa na antenie Radia ZET. Według sztabu prowadzący dyskusję "miał czelność pouczać i upominać, a ostatecznie arbitralnie wykluczyć z debaty pana Grzegorza Brauna (...), odwołując się do skrajnie subiektywnie pojmowanego i nigdzie niezdefiniowanego pojęcia mowy nienawiści". Polityk domaga się przeprosin.
Radio ZET wystosowało oświadczenie, w którym piszą: "w naszych programach nie ma miejsca na mowę nienawiści".
"Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość" - czytamy w oświadczeniu.
Grzegorz Braun nie odpuścił po tym, jak został wyrzucony z debaty kandydatów na prezydenta Rzeszowa. Poseł Konfederacji dał upust emocjom w mediach społecznościowych, gdzie wysunął m.in. poważny zarzut pod adresem dziennikarza Andrzeja Stankiewicza.
Czytaj także:
Swój post zamieścił niedługo po tym, jak został wykluczony z niedzielnej debaty. Przypomnijmy, że kandydaci w wyborach na prezydenta Rzeszowa dyskutowali w programie "7. Dzień Tygodnia" w Radiu ZET. Audycję prowadził Andrzej Stankiewicz. W pewnym momencie Braun użył sformułowania "dewiacje" pod adresem mniejszości seksualnych. Wtedy dostał od dziennikarza pierwsze ostrzeżenie.
Kiedy polityk w nawiązaniu do ministra Adama Niedzielskiego powiedział, że to "szkolony psychotata", miarka się przebrała. Stankiewicz podziękował Braunowi za udział i kontynuował program już bez przedstawiciela Konfederacji.