
Jeden z dziennikarzy "Gazety Wyborczej" był świadkiem zatrważającej sytuacji. Na warszawskim Lotnisku Chopina tłumy ludzi czekały w ścisku na odprawę, która przeciągała się ze względów pandemicznych.

Jeden z dziennikarzy "Gazety Wyborczej" był świadkiem zatrważającej sytuacji. Na warszawskim Lotnisku Chopina tłumy ludzi czekały w ścisku na odprawę, która przeciągała się ze względów pandemicznych.