
Ze wstępnych wyników sekcji zwłok prof. Tadeusza Łapińskiego i jego żony wynika, że wykluczone jest porażenie prądem i bezpośrednie przyczynienie się osób trzecich do zgonu. Przypomnijmy, że ciała małżeństwa w ubiegłym tygodniu zostały znalezione na prywatnej posesji we wsi Zajezierce na Podlasku.
REKLAMA
Ciała profesora Łapińskiego oraz jego żony Małgorzaty Michalewicz zostały znalezione w minioną środę na ich prywatnej posesji. Według "Kuriera Porannego" w tamten dzień o godzinie 20:25 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwonił mężczyzna z prośbą o pomoc, który ratował żonę, topiącą się w basenie. Gdy ratownicy przyjechali na działkę znaleźli ciała 53-letniej kobiety i 63-letniego mężczyzny.
Prokuratura Rejonowa w Białymstoku prowadzi śledztwo w tej sprawie. Jak na razie przyjęto, że doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka.
– Zgromadzony do tej pory materiał dowodowy pozwolił na wykluczenie możliwości porażenia prądem oraz bezpośrednie przyczynienie się osób trzecich. Dalej będziemy dążyli do ustalenia, co było bezpośrednią przyczyną zgonu tych państwa, np. czy był to niefortunny zbieg okoliczności z fatalnym skutkiem – poinformował szef białostockiej prokuratury Karol Radziwonowicz, cytowany przez RMF FM.
Śledczy w dalszym ciągu czekają na pełne wyniki sekcji, a w sprawie cały czas zbierane są inne dowody.
Czytaj także: