
Mateusz Borek, wzięty dziennikarz sportowy, nie omieszkał ostro skrytykować w programie "Hejt Park" w Kanale Sportowym selekcjonera Paulo Sousy. Poszło o listę rezerwowych na Euro 2020 i o postawę selekcjonera, który zdaniem żurnalisty nie zamierzał dać szansy żadnemu z rezerwowych. "Zawodnicy do dziś nie otrzymali ani jednego telefonu" – tłumaczył Borek.
REKLAMA
Mateusz Borek, komentator TVP Sport i jeden z współtwórców Kanału Sportowego, ostro wypowiedział się na temat selekcjonera Paulo Sousy w programie "Hejt Park". Żurnalista odniósł się do kontuzji Arkadiusza Milika i listy rezerwowych, którą przedstawił podczas powołań selekcjoner. Borek uważa, że Portugalczyk w ogóle nie zamierza skorzystać z ich usług.
Czytaj także:Lista mocno rezerwowa, czyli blef trenera
"Będę przypominał tę kwestię przez dwadzieścia lat. Lista rezerwowa to był blef. Jak rzucenie zanęty nad jeziorem albo coś psom przez siatkę, rzucone dziennikarzom, żeby się nie denerwowali" – ocenił Mateusz Borek. Jego zdaniem żaden z piłkarzy rezerwowych nie dostanie szansy od selekcjonera, choć na Euro nie zagra przez uraz Arkadiusz Milik.Przypomnijmy, że wspomniani rezerwowi to Robert Gumny, Rafał Augustyniak, Sebastian Szymański oraz Kamil Grosicki. Zwłaszcza brak dwóch ostatnich wywołuje wielkie poruszenie, bo zdaniem wielu fachowców przydaliby się drużynie narodowej w trakcie turnieju. Mateusz Borek opowiedział też, jak zostali potraktowani piłkarze z tej listy.
Nikt nie dzwonił i nie pisał, koniec marzeń o Euro 2020
"Ci zawodnicy do dziś nie otrzymali ani jednego telefonu, ani jednego maila, ani jednej informacji, co mają robić" – opowiadał na antenie. Niestety, nikt z polskiej reprezentacji nie odniósł się do słów dziennikarza. Biało-Czerwoni najpewniej pojadą na Euro 2020 w 25-osobowym składzie, po meczu z Islandią Paulo Sousa przyznał, że nie widzi gracza, który mógłby zastąpić Arkadiusza Milika w składzie."Dlaczego ci z listy rzekomo rezerwowej nie mogą być w Opalenicy i trener nie może ich zobaczyć na treningu?" – zadał na koniec pytanie Mateusz Borek. Cóż, tego zapewne nie dowiemy się już przed Euro 2020. A może już nigdy. Rezerwowi są na wakacjach i turniej zobaczą w telewizji, sztab kadry nie zamierza wziąć któregoś z nich na finały ME. Znaleźli się od początku zgrupowania poza planem. I tak już chyba zostanie.
