Mecz Polska-Słowacja na Euro2020
Mecz Polska-Słowacja na Euro2020 Kuba Atys/Agencja Gazeta

Od sytuacji kryzysowych, jak niespodziewana kontuzja, przez porażki turniejowe, aż po traumatyczne momenty jak ten z Eriksenem w roli głównej – z tym wszystkim muszą zmagać się zawodnicy. O tym, jak sobie radzić w takich chwilach, i o lekcji, jaka wynika z tego dla kibiców, w rozmowie z naTemat opowiada Daria Abramowicz, psycholog sportu i biznesu.

REKLAMA

W sobotę drużyna Danii była świadkiem sytuacji, kiedy kolega z zespołu – Christian Eriksen – był reanimowany na boisku. Czy jest jakakolwiek możliwość bycia przygotowanym na taką kryzysową sytuację, której ryzyko zdarzenia się jest przecież wpisane w ten sport?

Do pewnego stopnia jesteśmy w stanie przygotować się na sytuacje kryzysowe. Możemy stopniować, co znaczy słowo "kryzys". A może to być i kontuzja, i bezpośrednie zagrożenie życia. To, co wydarzyło się w sobotę, nosi znamiona sytuacji traumatycznej.

W sporcie na najwyższym poziomie wspieramy zawodników, drużyny, sztaby szkoleniowe w budowaniu zasobów, które potrafią sobie z tym radzić. Pojawiają się sytuacje, jak ta sobotnia, bardzo wyjątkowa, których przewidzieć nie sposób. Bardzo ważne jest, by odpowiednio zareagować, na właściwym poziomie. W psychologii takimi sytuacjami zajmuje się dziedzina zwana interwencją kryzysową.

Czytaj więcej: Tragedia podczas Euro 2020. Gwiazdor padł nieprzytomny, reanimacja na murawie To praca skupiona na indywidualnym działaniu z zawodnikiem, który doznał traumatycznej sytuacji, czy również z całym zespołem?

Na pewno nikogo nie można zmusić do takiej pracy. Musi się pojawić gotowość do niej, co jest ważnym elementem. Jeśli jest, skupiamy się na indywidualnej pracy z zawodnikiem. Warto otoczyć wsparciem, także specjalistycznym, bliskich tej osoby. W sobotniej sytuacji partnerka była świadkiem wydarzenia, więc tym bardziej. Do tego oczywiście praca na poziomie funkcjonowania zespołu, bo drużyna tego również doświadczyła. A przed nimi przecież kolejne wyzwania.

Szczególnie w takich sytuacjach potrzebna jest praca psychoterapeutyczna, np. nad przewlekłym stresem, także posttraumatycznym. Czasami też psychiatryczna, bo w toku diagnozy i ona może zostać wprowadzona. Działanie powinno być szeroko nastawione.

Dochodzi tutaj do próby przepracowania traum. Mówimy często, że są osoby, które po sytuacji traumatycznej będą potrzebowały wsparcia terapeutycznego czy wręcz psychiatrycznego. Ale są wśród nas i takie osoby, które mają na tyle zasobów, że będą w stanie w sposób konstruktywny przepracować wydarzenie we wsparciu bliskich czy niemalże samodzielnie. O takiej osobie nie możemy powiedzieć , że działa nieskutecznie. Każdy ma inny poziom odporności psychicznej – nabytej i wypracowanej.

Wspomniała pani o drużynie, przed którą są kolejne wyzwania, bo traumatyczna sytuacja miała miejsce już przy wejściu w turniej. Czy teraz mogą odbywać się sesje z psychoterapeutą, by zawodników na bieżąco wzmocnić, żeby do każdego meczu nie podchodzili tak, jak było to w dogrywanym spotkaniu z Finlandią?

Pojawiło się wiele komentarzy, że kategorycznie mecz nie powinien był być wznawiany. W mojej opinii powinniśmy powstrzymać się od radykalnych komentarzy, bo dla niektórych osób wyjście na murawę, dogranie, może być gestem solidarności czy próbą poradzenia sobie z bieżącymi trudnościami.

Daria Abramowicz

To samo dotyczy całego turnieju. Jest taka możliwość i zasobność, żeby prowadzić prace na bieżąco. Żeby na poziomie interwencji kryzysowej stworzyć sieć wsparcia, zaopiekowania zespołu. Mówimy nie tylko o zawodnikach, ale i o sztabie szkoleniowym. Patrząc przekrojowo często liderzy są naruszeni przez takie sytuacje. Warto zwrócić uwagę, jak postępował kapitan duńskiego zespołu Simon Kjær, który przyjął na siebie bardzo wiele. To samo dotyczy trenerów.

Nie ma uniwersalnej recepty jak praca powinna się odbywać. Dlatego bardzo ważne jest, by w takich sytuacjach korzystać ze wsparcia specjalistów, sięgać po pracę osób bardzo doświadczonych w walce ze stresem, interwencjami kryzysowymi.

Czy w przypadku sportowców jest możliwość uzbrojenia się i oswojenia z porażką, żeby ona motywowała, a nie przygwoździła do ziemi?

To praca nad opracowaniem znaczenia porażki. Czy ona oznacza to, że sportowiec jako człowiek jest mniej wartościowy? Absolutnie nie. Może być ona pewnego rodzaju lekcją. Sportowcy, którzy bardzo często przychodzą do gabinetu, kiedy wygrywają, myślą o sobie samych, że są wartościowymi ludźmi. A kiedy ponoszą porażkę nie myślą, że przegrali, ale od razu myślą o sobie, że są mniej wartościowymi osobami. Niepowodzenia często wpływają na poziom głębokiej tożsamości.

Praca, jaką wykonujemy, polega na odłączeniu myślenia o porażce od aspektu tożsamościowego. I na sprawieniu, by zawodnicy – oczywiście nie w pierwszej chwili po porażce – odbierali to doświadczenie jako lekcję.

Czytaj więcej: Jest coś gorszego od klęski ze Słowacją. To wiadro pomyj, które wylało się na naszą kadrę Kibice też muszą być wyrozumiali i pamiętać, że zawodnik to po prostu człowiek, który mierzy się z różnymi problemami.

To lekcja dla świadomego kibicowania i praca nad tym, żeby dawać sportowcom prawo do ponoszenia porażek. Ale i żeby rozumieć, że porażka jest do przepracowania. Najlepszym przykładem jest Rafael Nadal. Przegrał ostatnio z Novakiem Djokoviciem. Wszyscy byli zaskoczeni jego niepowodzeniem, a on na konferencji prasowej powiedział, że jasne, że to doświadczenie nie jest przyjemne, ale na koniec dnia to tylko przegrana na korcie.