
Modelka i żona Johna Legenda jeszcze do niedawna słynęła raczej z uroczych zdjęć i zabawnych wpisów. Jednak ludzie, których skrzywdziła w przeszłości, postanowili przerwać milczenie. Celebrytka przeprosiła, że "była trollem".
REKLAMA
Chrissy Teigen jest jedną z ulubionych gwiazd w USA. W mediach społecznościowych chętnie dzieli się kadrami z życia swojej rodziny, pokazuje niemal idealną relację z Johnem Legendem, a przy okazji rozwija biznes (najpierw związany z gotowaniem, a ostatnio z Kris Jenner prezentowała kolekcję środków czystości). Na Instagramie obserwuje ją prawie 35 mln osób, a na Twitterze ponad 13 mln. Fani doceniają jej "dystans i szczerość".
Celebrytka w przeszłości nie była jednak tak lubiana, głównie z powodu swojego zachowania. Kilka tygodni temu okazało się, że była okrutna dla swoich współpracowników, wpędzała w kompleksy, wytykała błędy, a niektórym pisała, że "mają się zabić".
"Nie mogę się doczekać, aż umrzesz"
Milczenie przerwała Courtney Stodden, która od Teigen dostawała przykre wiadomości, gdy mając 16 lat, poślubiła 50-letniego wówczas aktora Douga Hutchisona. Stodden ujawniła, że modelka życzyła jej śmierci. W maju 2021 roku Chrissy Teigen przeprosiła za to na Twitterze, a potem na miesiąc zniknęła z mediów społecznościowych.Stodden natomiast napisała na swoim Instagramie: "Przyjmuję przeprosiny i wybaczam jej. Ale prawda pozostaje taka sama, nigdy nie usłyszałam od niej przeprosin wprost. W rzeczywistości zablokowała mnie na Twitterze. Wszyscy chcą wierzyć, że to szczere przeprosiny, ale wydaje mi się, że to raczej publiczna próba uratowania współprac z markami".
Teraz okazuje się, że zarzuty Stodden są nie tylko prawdą, ale stanowią wierzchołek góry lodowej.
Kilkanaście ofiar Teigen
Kolejną osobą, która zdecydowała się na publiczne oświadczenie, jest projektant Michael Costello. Na jego profilu pojawił się długi wpis, w którym wyznał, że od 7 lat żyje w strachu i że prawie odebrał sobie życie z powodu przemocy psychicznej, której sprawczynią była Teigen. Costello oskarża celebrytkę o przeprowadzanie trwającej wiele lat kampanii, mającej na celu wykluczenie go z branży.Zaczęło się od sfabrykowanego wpisu z 2014 roku, w którym Costello miał napisać rasistowskie uwagi o Teigen. Pomimo weryfikacji, dowodów i potwierdzenia przez Instagram, że komentarz nie był jego autorstwa i był przerobiony w Photoshopie, Chrissy nie wierzyła. Miała napisać mu, że "rasiści tacy jak on zasługują na cierpienie i śmierć".
Projektant twierdzi, że Chrissy we współpracy ze stylistką Moniką Rose wykorzystały swoje wpływy, by utrudnić mu pracę. Przez ich działania zachorował na depresję i miał myśli samobójcze. W tym samym czasie, gdy na Instagramie pojawił się wpis Costello, również Chrissy odniosła się do zarzutów.
Chrissy Teigen przeprasza
Zarówno w komentarzach dla mediów, jak i na swoich kanałach przyznała, że jej zachowanie było okropne, wstydzi się tego, co pisała i "kiedy na to patrzy i rozumie, jakie cierpienie zadawała, zastanawia się, jak mogła to zrobić".Modelka w swoim oświadczeniu przyznała, że skrzywdzonych przez nią osób jest więcej i publicznie musi przeprosić każdą z nich. Nazwała siebie "trollem", wyznała, że była niepewna siebie, niedojrzała, chciała imponować innym, zwrócić na siebie uwagę. Teigen utrzymuje, że przeszła terapię, która pozwoliła jej lepiej zrozumieć, jakie szkody wyrządziła swoim zachowaniem.
Może cię zainteresować także: Pokazała na Instagramie swoje poronienie. Chrissy Teigen zszokowała, ale tysiące kobiet jej dziękuje
Źródło: cnn.com