Randkowanie powinno zmienić się w postpandemicznym świecie
Randkowanie powinno zmienić się w postpandemicznym świecie Fot. Pexels / Dziana Hasanbekava

Pandemia koronawirusa zmieniła świat, w którym żyjemy. Dotyczy to również randkowania – nie będzie już ono takie samo w postpandemicznym świecie. Podczas gdy nie do końca wiemy jeszcze, co się zmieni w tej sferze, to dobrze wiemy, co zmienić się powinno. Oto 7 randkowych idei i zjawisk, za którymi nie będziemy tęsknić.

REKLAMA

1. Stygmatyzacja portali i aplikacji randkowych

Powiedzmy to wprost: bez aplikacji randkowych randkowanie w pandemii (nawet jeśli jedynie wirtualne) praktycznie w ogóle by nie istniało. W czasach, w których osobisty kontakt z drugim człowiekiem jest ograniczony, Tinder jest rycerzem na białym koniu dla wszystkich poszukujących flirtu, przygód czy miłości.
Czas, aby aplikacje i portale randkowe przestały być traktowane jako "gorszy sort", a osoby z nich korzystające – wyśmiewane czy zawstydzane. Zwłaszcza że we współczesnym świecie – co wcale po pandemii się nie zmieni – łatwiej spotkać kogoś wirtualnie, niż w realu. Romantykom może się to nie podobać, ale warto spojrzeć na to z innej strony: randkowanie na Tinderze jest świetnym sposobem na wyjście ze strefy komfortu.

2. Presja na znalezienie "tego jedynego"/ "tej jedynej"

"Kiedy znajdziesz sobie kawalera?", "Twojego ślubu już się chyba nie doczekam", "Ta Kaśka to chyba nigdy sobie nikogo nie znajdzie" – tego typu komentarze "życzliwych" wywołują na wielu osób presję, aby (możliwie jak najszybciej) znaleźć miłość. Nie dość, że generuje to ogromny stres i odbija się na naszym poczuciu własnej wartości, to paradoksalnie trudniej znaleźć partnera, gdy maniakalnie się go szuka.
Pandemia nauczyła nas, że warto czasem się zatrzymać i zadbać o siebie. Każdy ma inny "timing" i nie musi "nadążać" z miłością za innymi. Pośpiech i presja nie są dobrymi doradcami – jeśli tego pragniemy, miłość w końcu nas znajdzie. Najpierw zatroszczmy się o relację ze sobą, bo ta jest fundamentem zdrowego związku z drugim człowiekiem.
logo
Fot. Unsplash / René Ranisch

3. Ghosting

Ghosting jest nagłym zniknięciem z życia partnera – bez żadnego uprzedzenia czy wyjaśnień. To zmora życia randkowego, która z całą pewnością powinna zniknąć z postpandemicznego świata. Mimo że niektórym wydaje się, że "wyparowanie" z czyjegoś życia jest mniej brutalne od powiedzenia komuś w twarz "nie jestem zainteresowany", to naprawdę lepiej jest szybko oderwać ten plaster i zakomunikować swój brak zainteresowania wprost, zamiast trzymać kogoś w niepewności. To jak dana osoba na to zareaguje, nie zależy już od ciebie – ważne, żebyś był fair.

4. Zawstydzanie z powodu częstej zmiany partnera

Muzycznej gwieździe Taylor Swift regularnie obrywało się za randkowanie. Dlaczego? Bo lubiła spotykać się z mężczyznami i często zmieniała partnerów. Zawstydzanie kogoś z tego powodu w 2021 roku, a zwłaszcza w postapandemicznej rzeczywistości, jest już passé. Nie ma nic złego w spotykaniu się z wieloma osobami. Randkowanie pozwoli ci poznać swoje pragnienia, potrzeby i oczekiwania w związku, dzięki czemu łatwiej będzie ci zbudować zdrową relację, gdy poznasz już właściwą osobę.

5. Dopasowywanie się do "norm"

Pandemia COVID-19 nauczyła nas, że życie jest krótkie i nigdy nie wiemy, co nas czeka. Nie ma więc sensu tracić czasu na wpasowywanie się w kulturowo-społeczne konwencje i kanony, które nam nie pasują. Ważne są nasze pragnienia i potrzeby, dlatego pora przestać obawiać się "niestandardowych" związków: z młodszym lub starszym partnerem, o dużej różnicy wzrostu czy wagi, partnerskich, bezdzietnych, LGBT... Pozostaje mieć nadzieję, że zostaną one w końcu znormalizowane w polskim społeczeństwie, a póki co warto po prostu robić swoje (i nie krytykować wyborów innych).
logo
Fot. Pexels / Pixabay

6. Idea drugiej połówki

Myślenie o sobie jako o połówce, która potrzebuje drugiej połówki, żeby być pełnowartościowym człowiekiem, jest wyjątkowo szkodliwe. Po pierwsze sugeruje, że życie bez partnera jest mało warte, po drugie nakłada presję na znalezienie swojej "drugiej połówki jabłka". Tymczasem każdy z nas jest całością, który z właściwym partnerem tworzy... większą całość. Tylko my odpowiadamy za własne szczęście, a odpowiedni partner może je jedynie zwiększyć. Warto to sobie uświadomić i wejść w postpandemiczne randkowanie z mocnym poczuciem własnej wartości.

7. Wstyd z powodu własnych potrzeb

Często wstydzimy się powiedzieć, czego potrzebujemy w relacji. Boimy się krytyki czy oceny. Tymczasem szkoda na to czasu. W świecie postpandemicznego randkowania warto otwarcie sygnalizować swoje potrzeby. Chcesz ślubu, nie chcesz ślubu, myślisz o dzieciach, nie myślisz o dzieciach, pragniesz związku bez zobowiązań albo z zobowiązaniami – wszystko jest ok. Masz prawo szukać partnera, który będzie miał podobne potrzeby do twoich.
Czytaj także: