
24 miliony dolarów – tyle zarobił Ashton Kutcher, pierwszy na liście "Forbes'a". Zaraz za nim jest Hugh Laurie, znany szerzej jako doktor House.
REKLAMA
Ashton Kutcher w zeszłym roku zastąpił kontrowersyjnego Charlie Sheena w serialu "Dwóch i pół". Chociaż miał trudne zadanie – Sheena powszechnie uwielbiano w tej roli – to zdołał przekonać do siebie widzów serialu. To właśnie ta rola sprawiła, że trafił na piedestał serialowych bogaczy.
Zobacz też: "Aktorzyna z Krakowa", który zabłysnął na pierwszym planie. Niezwykła kariera Mariana Dziędziela
Hugh Laurie w ciągu ostatniego roku zarobił niewiele mniej – 18 milionów "zielonych". Jak jednak podkreśla "Forbes" w swoim rankingu, obaj prowadzą działalność poza serialami. Kutcher inwestuje w nowe technologie – swoje pieniądze ulokował m.in. w Skypie – a Laurie jest muzykiem. Jego album z 2011 roku "Let Them Talk" znajdował się na szczycie bluesowej listy przebojów pisma "Billboard" przez okrągły rok.
W dalszej części listy zarobki nie zmniejszają się już tak drastycznie. Na podium znalazł się jeszcze Ray Romano, znany szerzej z użyczania swojego głosu w "Epoce lodowcowej" i serialu – mało popularnego w Polsce – "Man of a Certain Age". Za nim uplasowali się kolejno: Alec Baldwin ("30 rock" i 15 mln USD), Mark Harmon ("NCIS"; 15 mln USD), Tim Allen ("Ostatni prawdziwy mężczyzna"; 14 mln USD), Jon Cryer ("Dwóch i pół"; 13 mln USD), Patrick Dempsey ("Chirurdzy"; 12 mln USD). Dziesiątkę zamyka dwóch aktorów z "Teorii wielkiego podrywu": Jim Parsons i Johny Galecki (po 8 mln dolarów).
To jednak nic w porównaniu z gażami aktorów filmowych. W analogicznym rankingu "Forbes'a" królował Tom Cruise z zawrotną sumą 75 milionów dolarów. Za nim był Leonardo di Caprio z 37 milionami. Najmniej zarobili aktorzy "Zmierzchu": Robert Pattinson i Taylor Lautner, po 26 milionów dolarów. Czyli i tak więcej, niż w ciągu roku zarobił Kutcher.
