Euro 2020. Rosja wygrała z Finlandią.
Miranczuk, zdobywca bramki dla Rosjan. Fot. AFP

W swoim drugim meczu na Euro 2020 Rosja wygrała z Finlandią 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył pod koniec pierwszej połowy Aleksiej Mirańczuk.

REKLAMA
Spotkanie w Sankt Petersburgu rozpoczęło się od bardzo mocnego uderzenia Finów. Już w 4. minucie Joel Pohjanpalo strzałem głową trafił do siatki i Skandynawowie przez chwilę cieszyli się z prowadzenia. Sytuacja została jednak zweryfikowana przez VAR, a bramkę ostatecznie anulowano ze względu na minimalnego spalonego.

Chwilę później swoją szansę miała Rosja. Na bramkę Finów z bliskiej odległości uderzał Magomed Odzjew, ale jego strzał był niecelny. W 20. minucie znów zaatakowała reprezentacja Finlandii. Kolejną próbę podjął Pohjanpalo, tym razem został jednak zablokowany przez jednego z obrońców rywali.

Kilka minut później doszło do kolejnej na tych mistrzostwach bardzo nieprzyjemnej sytuacji (i kolejnej w meczu Finów). Obrońca Rosji, Mario Fernandes, złożył się do przewrotki, ale w powietrzu został potrącony przez jednego z rywali i bez kontroli uderzył plecami o ziemię. Służby medyczne zniosły go z boiska, według nieoficjalnych informacji defensor doznał urazu kręgosłupa.
Końcówka pierwszej połowy należała do Rosjan. Najlepszą sytuację Sborna stworzyła sobie w 37. minucie. Podanie Daler Kuziajewa przeszyło wtedy pole karne i wylądowało pod nogami Wiaczesława Karawajewa, który miał przed sobą tylko pustą bramkę. Piłkę w ostatniej chwili wybił jednak Jere Uronen.
W doliczonym czasie pierwszej części gry podopieczni Stanisława Czerczesowa w końcu dopięli swego. Aleksiej Mirańczuk z Atalanty Bergamo znalazł sobie trochę wolnego miejsca w polu karnym Finów i pięknym technicznym uderzeniem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Jako pierwsi w drugiej połowie znów zaatakowali Finowie. Teemu Pukki w pewnym momencie był już sam na sam z bramkarzem, ale podążający za nim Igor Diwiejew wślizgiem wybił piłkę spod jego nóg. Przez kilkanaście minut to Finlandia zdecydowanie przeważała, choć warto odnotować groźne uderzenie zza pola karnego, które w tym czasie oddał Aleksandr Gołowin.
Po okresie naporu Finów do głosu mocniej doszli Rosjanie. Najgroźniej pod bramką sensacyjnych pogromców Duńczyków zrobiło się w 66. minucie, gdy strzał Rifata Żemaletdinowa z ostrego konta nieznacznie minął bramkę.

Na kilka minut przed końcem meczu przed szansą na wyrównanie stanął były gracz Lecha Poznań, Paulus Arajuuri. Piłka znalazła się na jego głowie po zamieszaniu w polu karnym, wydawało się, że obrońca jest w niezłej pozycji, ale uderzył za lekko, a w dodatku niecelnie, za wysoko. Choć ostatnie minuty powinny należeć do Finów, to Rosja była bliżej kolejnego gola. W doliczonym czasie znów strzelał Żemaletdinow, jednak przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.

Kolejny mecz grupy B na Euro 2020 odbędzie się w środę. Mowa o spotkaniu Belgów, którzy w pierwszym meczu pokonali Rosjan, z Duńczykami. Początek tego starcia o godz. 18.
Finlandia - Rosja 0:1 (0:1)
Bramka: Aleksiej Mirańczuk (45)
Żółte kartki: Glen Kamara, Daniel O'Shaungessy - Dmitrij Barinow, Magomed Ozdojew, Giorgij Dżikija
Sędziował: Danny Makkelie (Holandia)
Widzów: 25 000
Bohater meczu: Aleksiej Mirańczuk (Rosja)
Finlandia: Lukas Hradecky - Paulus Arajuuri, Joona Toivio (Fredrik Jensen 85'), Daniel O’Shaughnessy - Glen Kamara, Rasmus Schüller (Joni Kauko 67'), Jukka Raitala (Pyry Soiri 75'), Robin Lod, Jere Uronen - Joel Pohjanpalo, Teemu Pukki (Lassi Lappalainen 75')
Rosja: Matwiej Safonow - Daler Kuzjajew, Giorgij Dżikija, Igor Diwiejew, Mario Fernandes (Wiaczesław Karawajew 26') - Dmitrij Barinow, Roman Zobnin, Magomed Ozdojew (Rifat Żemaletdinow 61') - Aleksiej Miranczuk (Maksym Muchin 85'), Artem Dziuba (Aleksander Sobolew 85'), Aleksander Gołowin.
Czytaj także:

logo