
Zygmunt Chajzer opiekuje się czwórką dzieci, które straciły rodziców w wypadku samochodowym. Znany prezenter pomógł im załatwić godne warunki mieszkaniowe. – Próbuję zapewnić im fajne dzieciństwo – dodał.
REKLAMA
Chajzer zdobył się na poruszającą gest. Dwa lata temu na jednej z imprez charytatywnych poznał historię 11-letniego Wiktora, 13-letniej Zuzi, 7-letniego Bartka oraz 15-letniego Kuby. Okazało się, że ich rodzice zginęli w wypadku. Dzieci zostały pod opieką babci.
Dziennikarz postanowił im pomóc. Na początku interweniował u władz dzielnicy o większe mieszkanie. – Nie mogłem pozwolić na to, by prawie dorosły chłopak mieszkał w jednym pokoju z młodszym rodzeństwem. Złożyliśmy więc podanie do gminy do dzielnicy Żoliborz o mieszkanie – opowiadał Super Expressowi Zygmunt Chajzer.
– Odezwał się urząd dzielnicy i pani burmistrz załatwiła to mieszkanie. W marcu ubiegłego roku udało się zamienić je na większe, ponad 80-metrowe mieszkanie komunalne. Chłopcy mają swój pokój, dziewczynki swój i babcia swój – relacjonował.
Prezenter stara się regularnie odwiedzać zaprzyjaźnioną rodzinę. Dumnie mianuje się "wujkiem" całej czwórki i dba o to, aby podopiecznym nie brakowało rozrywki.
– Babcia jest cudowna, fantastycznie opiekuje się dziećmi, gotuje, przytula, ale brakuje jej czasu na takie rzeczy, jakich dzieci potrzebują, czyli na rozrywkę, zabawę i od tego jestem ja – wujek – podkreślił Chajzer.
– Uważam, że to brzmi bardzo dumnie, bo zasłużyć na miano przyszywanego wujka, to jest duże wyróżnienie – dodał. – Robię, co mogę, więc zabieram ich na trampoliny, na gokarty, do kina. Opieka nad tymi dziećmi to dla mnie sama radość i przyjemność – podsumował.
Czytaj także: