O niedoścignionym nowatorstwie w świecie robotów sprzątających można się przekonać, przyglądając się fenomenowi Roomby. Ta seria automatycznych odkurzaczy to dzieło amerykańskiego producenta iRobot, który od lat kreuje trendy w całej branży
O niedoścignionym nowatorstwie w świecie robotów sprzątających można się przekonać, przyglądając się fenomenowi Roomby. Ta seria automatycznych odkurzaczy to dzieło amerykańskiego producenta iRobot, który od lat kreuje trendy w całej branży Fot. na:Temat

W biznesie to norma, że za pionierem, nazywanym współcześnie trendsetterem, podążają inni. W rezultacie rewolucyjne rozwiązanie prekursora zostaje powielone przez konkurencję, na czym zyskują konsumenci, którym zwiększa się dostęp do określonego udogodnienia. Nie wszędzie jednak naśladownictwo się sprawdza. Bo nie wystarczy tylko po kimś "papugować", trzeba jeszcze umieć kopiować z dobrym skutkiem.

REKLAMA
Argumentów na poparcie tezy, że imitatorstwo niekiedy przynosi branży i jej klientom więcej złego niż dobrego, dostarcza chociażby rynek robotów sprzątających. Otóż w tym segmencie robotyki regułą jest, że technologia zaproponowana przez jednego producenta już kilka miesięcy później pojawia się w produktach konkurencyjnych marek. Efekty takiego prostego kopiowania bywają jednak, delikatnie mówiąc, bardzo różne.
logo
Fot. na:Temat
Nierzadka jest sytuacja, że świeżo upieczonemu posiadaczowi robota sprzątającego rzednie mina. Powód? Okazuje się, że kupiony po niższej cenie w imię oszczędzania automat nie spełnia pokładanych w nim nadziei, bo naprawdę daleko mu do pierwowzoru, od którego "pożyczył" użyteczne i ciekawe funkcje. Taki zakup staje się wówczas źródłem frustracji – głowę dręczy myśl, że gdyby dopłaciłoby się trochę więcej, dom zyskałby o wiele bardziej inteligentnego, wydajnego i pracowitego robosprzątacza.
O niedoścignionym nowatorstwie w świecie robotów sprzątających można się przekonać, przyglądając się fenomenowi Roomby. Ta seria automatycznych odkurzaczy to dzieło amerykańskiego producenta iRobot, który od lat kreuje trendy w całej branży. To właśnie od światowego lidera w dziedzinie robotów konsumenckich inni twórcy inteligentnych urządzeń do sprzątania kopiują rozwiązania.
logo
Fot. na:Temat
Sęk w tym, że nikt dotąd nie pobił jeszcze innowatora, który niezmiennie pozostaje liderem rynku. Powód jest bardzo prosty – za każdym urządzeniem od iRobot stoją lata doświadczenia i wnikliwych badań nad technologiami wspierającymi porządki w domu. To kwestia zarówno konstrukcji systemu sprzątającego, jak i całego oprogramowania odpowiadającego za "myślenie" robota i zdalne sterowanie jego zachowaniami.
Akurat mechanizm sprzątania Roomby można nazwać unikatowym rozwiązaniem, czymś, co daje wyraźną przewagę odkurzaczy iRobot nad modelami innych producentów. Fakt, że roboty amerykańskiej marki są tak skuteczne w usuwaniu uciążliwych zabrudzeń, to zasługa obracających się w przeciwne strony dwóch gumowych szczotek o kształcie walca, osadzonych na ruchomej głowicy dopasowującej się do rodzaju podłogi.
logo
Fot. na:Temat
Kolejną technologią iRobot, której konkurencja nie dała rady "przechwycić", jest Dirt Detect, system wykrywania szczególnie zabrudzonych miejsc i koncentrowania uwagi robota odkurzającego na ich dokładnym wysprzątaniu. Dzięki zestawowi specjalnych sensorów Roomba monitoruje podłoże, a po znalezieniu nadmiaru brudu przerywa standardowy plan sprzątania, aby skupić się na intensywnej pracy w danym punkcie.
W odróżnieniu od większości "klonów" urządzenia iRobot z serii Roomba nie stoją w miejscu. Poza tym, że oczywiście na rynku pojawiają się kolejne udoskonalone modele, to również te, które goszczą w domach użytkowników od dłuższego czasu, mogą liczyć na aktualizacje oprogramowania sprzętowego w zakresie funkcjonalności i bezpieczeństwa. Dzięki rozwojowej technologii np. platformie iRobot Genius i otwartym na nowinki software'owe procesorom starsze roboty marki Roomba również mogą "nauczyć się" czegoś nowego.
logo
Fot. na:Temat
Ciągłej ewolucji podlega również aplikacja iRobot Home, która służy do zdalnej obsługi nowszej generacji robotów Roomba i personalizacji planów sprzątania domu. Duży nacisk twórcy mobilnego rozwiązania na smartfony położyli na bezpieczeństwo danych przesyłanych na linii robot-aplikacja-chmura. W przeciwieństwie do robotów o wschodnim rodowodzie iRobot nie udostępnia ich zewnętrznym podmiotom.
logo
Fot. na:Temat
Jak widać, choć iRobot stanowi inspiracje dla innych firm, to jednak niektóre wprowadzone przez niego innowacje pozostają jego słodką tajemnicą. Mają one na tyle duże znaczenie dla osób zainteresowanych sprowadzeniem pod swój dach odkurzającego robota, że kolejne grupy, a nawet pokolenia domowników są wciąż gotowe wydać nieco więcej, byle mieć pewność, że kupują urządzenie naprawdę najwyższej jakości.
logo
Fot. na:Temat
Za tą diagnozą rzeczywistości stoją nie marketingowe frazesy, lecz twarde dane – od 1990 do końca 2020 roku iRobot sprzedał 35 milionów robotów sprzątających na świecie, z czego 500 tysięcy w Polsce! Od lat trendsetter z Ameryki pozostaje więc wiodącym producentem domowej robotyki zarówno w skali światowej, jak i polskiej. I w najbliższej przyszłości raczej nie zanosi się na to, by ktoś miał go zdetronizować.

Artykuł powstał we współpracy z iRobot