Alvaro Morata nie trafia, Hiszpanie mają problem. Napastnik znalazł się na ustach kraju
Alvaro Morata nie trafia, Hiszpanie mają problem. Napastnik znalazł się na ustach kraju Fot. THANASSIS STAVRAKIS/AFP/East News

Hiszpanie mają jeden problem przed meczem z Biało-Czerwonymi w finałach Euro 2020. Drużynie brakuje skutecznego strzelca, co było widać w meczu ze Szwecją (0:0). Alvaro Morata, na którego stawia Luis Enrique, nie razi skutecznością, w mediach trwają gorączkowe spekulacje na temat kondycji fizycznej i psychicznej snajpera. Selekcjoner musiał nawet tłumaczyć mediom, dlaczego na niego stawia.

REKLAMA
Alvaro Morata jest w dobrym nastroju. Widziałem go zmotywowanego w trakcie treningu, miał uśmiech na twarzy i mogę pochwalić jego postawę w trakcie zajęć. Ze Szwecją zagrał bardzo udany mecz, zabrakło tylko gola – tłumaczył ze spokojem selekcjoner Hiszpanów swojego napastnika. Ten miał znakomite okazje przeciw Szwedom, ale nie wykorzystał żadnej.
Czytaj także:

Później tłumaczył dziennikarzom, jak się czuje po pierwszym meczu Euro 2020. – Napastnik żyje z goli, to jasne. Przeciw Szwecji ciężko pracowałem, ale nie udało mi się zdobyć bramki, czyli wykonać najważniejszego zadania. Nie przywiązuję wielkiej uwagi do tego, co mówią lub piszą o mnie ludzie. Najważniejsze jest dla mnie zdanie moich bliskich – przyznał rozbrajająco Morata.
Wspomniał też o tym, że Robert Lewandowski jest dla niego jednym z najlepszych napastników w historii. I że bardzo go szanuje, ale "nazywa się Alvaro Morata". Nieśmiały i wycofany zawodnik został również zagadnięty o temat lęków i depresji, odpowiadał w sposób zdecydowany i wyważony. W przeszłości przechodził już poważny kryzys, gdy grał w Chelsea Londyn, więc Hiszpanie dmuchają na zimne.

A media zastanawiają się, jak Hiszpan radzi sobie z presją i krytyką ze strony fanów. "Takie zachowanie ze strony kibiców może wywołać u piłkarza wątpliwości, złe samopoczucie i dodatkową presję. Pamiętajmy jednak, że presja to część życia zawodowego sportowca - argumentuje psycholożka sportowa Maria Cabrera na łamach "Marki".
Luis Enrique twardo trzyma się decyzji o wyborze napastnika i kontruje żurnalistów, przyznając że nikt nie dostaje miejsca w składzie za zasługi. Media proponują, by w pierwszym składzie zagrał Gerard Moreno, ale trener naszych sobotnich rywali jest nieugięty.
– Alvaro Morata po 40 meczach w kadrze ma drugie statystyki w historii, lepszy był tylko David Villa. Na całym świecie jest tylko jeden napastnik z większą liczbą bramek w reprezentacji po 40 meczach, Harry Kane. Nie dokonali tego nawet Romelu Lukaku czy Robert Lewandowski – stwierdził opiekun La Furia Roja.

– Naprawdę chcemy uszczęśliwić naszych kibiców. Ale czy tylko piłkarz z numerem dziewięć może zdobywać gole? Mamy w sztabie więcej danych na temat drużyny niż kibice czy dziennikarze. Proszę was o więcej zaufania. Co możemy poprawić? Musimy być bardziej zdecydowani pod bramką rywali – zakończył Luis Enrique.
logo