
Sala gimnastyczna w Szkole Podstawowej jest pełna darów. Co chwila ktoś dzwoni, pyta o konto. Ciągle podjeżdżają samochody. – Tak było w niedzielę. Dziś od rana jest to samo. Tego jest tyle, że słów brakuje – słyszę. Dary płyną z całego regionu, ale nie tylko. – Od nas pojechało 9 wozów z pomocą, a zbiórka wciąż trwa. Odzew jest niesamowity – mówi strażak z Czarnego Dunajca.
REKLAMA
– Mamy nadmiar, a poszkodowani nie mają gdzie ich przechować, bo wszystko mają doszczętnie spalone. Teraz zaznaczamy, że potrzebujemy głównie przyrządów typu łopaty, wiadra, rękawice, mopy, zmiotki, żeby można było uprzątnąć teren. Już są telefony, że ludzie chcą wysyłać do nas jakieś sprzęty budowlane. Pani sołtys to wszystko koordynuje – słyszę.
Zbiórki ruszyły natychmiast
Pierwsze wozy z pomocą trafiły tu w niedzielę m.in. z Czarnego Dunajca – ok. 40 km na zachód od Nowej Białej, za Nowym Targiem. Kilka jednostek tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej również brało udział w akcji gaszenia pożaru. Wyjechali wieczorem, wrócili rano. I już o godz. 9.00 ogłosili na Facebooku, że organizują zbiórkę, powiadomili lokalną gazetkę.– O godz. 9.15 ludzie zaczęli zjeżdżać pod remizę z towarami, z żywnością, z ubraniami, co kto mógł. Tam była chemia, pościele, poduszki, kołdry, materace, lodówki. Co ludzie mogli, to przynieśli. Mówili, że przynieśliby jeszcze więcej, ale była niehandlowa niedziela, nie mieli gdzie kupić. Ale właściciele sklepików i restauracji też przywozili nam towary od siebie. Nie spodziewaliśmy się, że tyle można uzbierać w tak krótkim czasie – opowiada naTemat Andrzej Bukowski, druh OSP z Czarnego Dunajca.
Zbiórkę organizował z córką, Jagną Bukowską-Ziółko, również członkinią OSP. Mówi, że po numerach rejestracyjnych widzieli, że przyjeżdżali też ludzie z Myślenic, Suchej, Zakopanego, Kościeliska. Takie zbiórki strażacy organizują też w innych miejscach.
– Jak tylko zapełniło się auto, jechaliśmy do Białej. Przez cały dzień zawoziliśmy dary. Jechały auta prywatne i dziewięć dużych samochodów z przyczepami. Pod szkołę cały czas podjeżdżały samochody, jeden za drugim. Sala gimnastyczna była wypełniona towarami. Młodzież, dzieci – wszyscy segregowali te dary. Cała szkoła, nauczyciele, się w to zaangażowali. Świetnie zorganizowali się w tak krótkim czasie. Jestem mile zaskoczony, że ludzie tak się skrzyknęli i tak udzielają pomocy – mówi.
Andrzej Bukowski nie brał udziału w akcji gaszenia pożaru. Ale był na miejscu tragedii. – Makabra. Coś strasznego. Jakby bomba tam spadła. Wszystko spalone. Budynki, zwierzęta, ciężki sprzęt, traktory, maszyny – mówi o tym, co zobaczył. Jego koledzy strażacy, którzy gasili pożar, mówili to samo: – Jak gasili nie myśleli o tym. Ale jak już opanowali ogień, jak przeszli się na spokojnie po pogorzelisku, to dopiero wtedy zobaczyli ogrom tego wszystkiego. Makabra.
Jak pomóc? Tu znajdziecie informacje
Pożar strawił 13 budynków mieszkalnych i 23 gospodarcze. Według informacji RMF FM śledczy wykluczyli podpalenie, sprawą zajmuje się prokuratura. Poszkodowanych jest ok. 110 osób z 27 rodzin. Na szczęście nikt nie zginął. Ofiary znalazły schronienie u swoich rodzin, są objęte pomocą psychologiczną."W akcji brało udział ponad 400 strażaków z prawie 100 jednostek OSP i PSP z powiatu nowotarskiego i tatrzańskiego oraz wielu gmin i powiatów całej Małopolski" – podał lokalny serwis NowaBiała24.pl. Na jego stronie każdy, kto chce pomóc, może znaleźć wiarygodne informacje, jak to zrobić – na jaką zbiórkę można wpłacać pieniądze, jak przekazać pomoc rzeczową i co jest aktualnie potrzebne, a także jak przekazać pomoc rzeczową na rzecz strażaków uczestniczących w akcji ratunkowej.
W Nowej Białej właśnie odsyłają nas pod ten adres.
Również wójt gminy Nowy Targ zapowiedział, że na stronie internetowej urzędu pojawi się oficjalne konto bankowe przeznaczone na zbiórkę dla Nowej Białej.
Pomoc zaoferował premier Mateusz Morawiecki, ale też premier Słowacji Eduard Heger. "Jest mi przykro z powodu szkód wyrządzonych w miejscowości i z powodu utraty domów przez ponad 100 osób. Słowacja jest gotowa udzielić wszelkiej potrzebnej pomocy" – napisał.
Do Nowej Białej przyjechał konsul generalny Republiki Słowackiej w Krakowie Tomasz Kaszaj.
Tradycyjna, spiska zabudowa
Nowa Biała znajduje się na Spiszu. Najbardziej dotąd kojarzyła się chyba z przepięknym przełomem rzeki Białki, który znajduje się w pobliżu i przyciąga turystów.Kiedyś należała Królestwa Węgier i Słowacji i do dziś mieszkają tu też przedstawiciele słowackiej mniejszości. Od 2014 roku lat działa tu Centrum Kultury Słowackiej, które jest dla wszystkich mieszkańców i – jak podkreśla jego dyrektor – od początku taki był cel, by służyło wszystkim. W uroczystym otwarciu brali udział przedstawiciele władz państwowych, wojewódzkich, samorządowych z Polski i ze Słowacji.
Jak w innych spiskich miejscowościach miała charakterystyczną, gęstą i zwartą zabudowę. – Ludzie pytają teraz, dlaczego tak u nas budują. Ale nie można nikogo obwiniać za to, że buduje w taki sposób. To charakterystyczna, tradycyjna, zabudowa, tak zwana ulicówka, która przetrwała lata. Taki był styl zabudowy miejscowości spiskich. W tej chwili, jak ktoś buduje nowy dom, już raczej nie buduje się w tym stylu, tylko oddzielnie – tłumaczy naTemat Józef Majerczak, były sołtys i dyrektor Centrum Kultury Słowackiej.
Jak powiedział mediom Paweł Dziuban, kierownik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu, w Nowej Białej spłonęło wiele zabytkowych budynków.
– Każdy jest zrezygnowany, ale widać, że ludzie powoli próbują się pozbierać, że zaczynają powoli porządkować swoje obejścia, żeby przynajmniej można było przez nie przejść. Tego nie da się opisać, co tam jest – mówi Józef Majerczak. W budynku Centrum są pokoje do wynajęcia. Dyrektor od razu zaoferował je dla poszkodowanych.
W poniedziałek poszedł zobaczyć, jak wygląda sytuacja: – Zdarzały się u nas pożary, ale nigdy nie było tak ogromnej tragedii. To jest zgroza. Nie zostawimy nikogo w potrzebie, żeby został sam. Musimy się nawzajem wspomagać. Tak duża tragedia zdarzyła się u nas pierwszy raz. To trzeba przeżyć, być tu i widzieć. Wtedy człowiek zrozumie.
