Predrag Fred Matić, chorwacki europoseł, jest autorem raportu ws. aborcji, który przyjął Parlament Europejski.
Predrag Fred Matić, chorwacki europoseł, jest autorem raportu ws. aborcji, który przyjął Parlament Europejski. Fot. screen/Facebook/Predrag Fred Matić

"Zrobiliśmy to! Dziękuję za poparcie!" – reaguje w mediach społecznościowych chorwacki europoseł. Głosowanie w PE nad rezolucją jego autorstwa spotkało się z zalewem gratulacji, braw i podziękowań, ale tzw. Raport Maticia dotyczący aborcji na katolików podziałał jak płacha na byka. Również w Polsce. – Jest to rezolucja, która przekroczyła wszelkie dotychczasowe granice etyczne – stwierdził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

REKLAMA
  • Raport Maticia określa aborcjęjako prawo człowieka i już samo to wystarczyło, by uaktywnić ruchy pro-life w całej Europie.
  • Politycy PiS, Ruch Narodowy, Episkopat, katolickie i prawicowe media, zwykli zwolennicy prawicy – wszyscy krytykowali raport. PE przegłosował go jednak stosunkiem głosów 378 za, 255 przeciw i 42 wstrzymujących się.
  • Kim jest Predrag Fred Matić, chorwacki europoseł, autor raportu? Sam przyznał, że dostawał pogróżki. Ale mnóstwo ludzi gratuluje mu i dziękuje.
  • Gdyby nie ten raport i rezolucja Parlamentu Europejskiego, nikt w Polsce, czy innych krajach UE pewnie by o chorwackim polityku nie usłyszał. A tak – zwłaszcza w katolickich i prawicowych mediach – Predrag Fred Matić nagle stał się bardzo znany. Hasło "Raport Maticia" również w Polsce odmieniano ostatnio przez wszystkie przypadki. Robili to politycy PiS, Ruch Narodowy, Episkopat i zwykli zwolennicy prawicy.

    – Raport jest kolejnym wytworem lewackiego szaleństwa w Parlamencie Europejskim. Ale na szczęście, jak wiele poprzednich, będzie mógł służyć jedynie do tego, aby nim wytapetować ściany tego szanowanego budynku, jakim jest Parlament Europejski – tak reagował na niego np. europoseł PiS Joachim Brudziński.

    W niedzielę, podczas nabożeństwa w Wieleniu Zaobrzańskim mówił o nim przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. – Dokument ten dotyczy zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet. Już sama jego nazwa bardziej przypomina język charakterystyczny dla hodowli bydła niż rozwoju człowieka. Jest to rezolucja, która przekroczyła wszelkie dotychczasowe granice etyczne, po raz pierwszy, bowiem w tym dokumencie aborcję nazwano prawem człowieka – usłyszeli wierni.

    Abp Gądecki uznał też, że " jest to pogwałcenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i kluczowych traktatów, a także orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

    Środowiska katolickie oburzone

    Rezolucja wywołała ogromne emocje w Europie. Sam autor raportu, Chorwat Predrag Fred Matić, przyznał, że dostawał wrogie maile, że miał do czynienia z petycjami przeciwko niemu i kampanią dezinformacyjną, że porównywano go do Hitlera.

    "Chorwat był w ostatnich dniach celem zmasowanej kampanii przeciwników aborcji i – jak relacjonował – do jego biura przysyłano figurki przedstawiające płody, a jego samego w listach i e-mailach porównywano do Hitlera. Robiły to osoby, które jednocześnie tak dużo mówią o pokoju i miłości – zaznaczył Matić" – opisywało Deutsche Welle.

    Zanim dokument trafił pod obrady PE, "dorobił się" 500 poprawek, tak ogromna była presja i zainteresowanie dokumentem. "Urzędnicy i eurodeputowani, którzy byli w niego zaangażowani, przyznali, że nigdy nie doświadczyli tak zaciekłej i dobrze skoordynowanej kampanii, jak ta prowadzona przez tych, którzy próbują zablokować rezolucję" – analizowało "Politico".

    Mówiąc w dużym skrócie Raport Maticia mówi o tym, że prawo do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest podstawowym prawem kobiet i równości płci. Wzywa państwa członkowskie do wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach i gwarancji dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji, mówi też o dostępie do porad na temat antykoncepcji i planowania rodziny, czy dostępie do leczenia niepłodności i opiece okołoporodowej.

    Według niego dostęp do bezpiecznej i legalnej aborcji jest prawem człowieka. I już samo to wystarczyło, by uaktywnić ruchy pro-life w całej Europie, europejskich biskupów, polityków i w ogóle wszystkich przeciwników aborcji.

    Były protesty na ulicach, w internecie, petycje. Również Instytut Ordo Iuris – jak twierdzi, wraz z koalicją organizacji z innych krajów – przekazał Parlamentowi Europejskiemu petycję w tej sprawie.

    Raport Matica, jak i oparty na nim projekt rezolucji PE, w fałszywy sposób przedstawiają pojęcie 'praw reprodukcyjnych i seksualnych' jako element praw człowieka. W rzeczywistości, to pojęcie nigdy nie zostało zaakceptowane przez społeczność międzynarodową. W raporcie próbuje się także przeforsować uznanie aborcji za prawo człowieka, co także jest niezgodne z aktami prawa międzynarodowego". Czytaj więcej

    Instytut Ordo Iuris

    O głosowanie przeciwko raportowi apelował wcześniej przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki.

    Wszędzie katolicy ostrzegali, że raport domaga się zliberalizowania prawa w państwach UE i wzywa je do zapewnienia powszechnego dostępu do aborcji, że krytykuje klauzulę sumienia.

    Rezolucja przyjęta przez PE

    Jak wiemy, raport, którego pełna nazwa brzmi: "Sprawozdanie w sprawie sytuacji w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw w tej dziedzinie w UE w kontekście zdrowia kobiet", został przyjęty przez PE w formie rezolucji 24 czerwca. 378 europosłów było za, 255 przeciw, 42 wstrzymało się od głosu.

    – To historyczny dzień! Jestem dumny, że większość tej izby uznaje, że w XXI wieku już nie możemy traktować kobiet jak obywateli drugiej kategorii, lecz musimy szanować ich wolności. A także chcemy zapewnić wszystkim kobietom w Europie dostęp do opieki zdrowotnej, na jaką zasługują – nie krył zadowolenia Matić. Podkreślił, że nikt nie ma zamiaru promować aborcji, ale chodzi o prawo wyboru dla kobiet.

    "Aborcje wykonywane potajemnie są niebezpieczne dla zdrowia kobiet, często prowadząc do śmiertelnych konsekwencji. Dlatego wzywamy do dekryminalizacji aborcji we wszystkich państwach członkowskich UE. W rezolucji domagamy się także ochrony praw osób LGBT. I chcemy rozmawiać o aborcji. W sposób rzetelny i wyważony. Bo mówimy tu o ochronie praw podstawowych, praw naszych sióstr, matek, przyjaciółek". Czytaj więcej

    Predrag Fred Matić

    za Deutsche Welle

    Ale tak jak na raport reaguje prawica, tak lewica i bojownicy o prawa kobiet również nie siedzą cicho. Chorwacki polityk, rocznik 1962, który wcześniej poza Chorwacją raczej nie był znany, wywołał wielkie cywilizacyjno-światopoglądowe starcie na całą Europę.

    "Wezwałem posłów do obrony praw człowieka i wspólnego budowania Europy XXI wiek" – pisał tuż przed głosowaniem na Facebooku. "Brawo i dziękuję w swoim imieniu i imieniu wszystkich kobiet", "Dobra robota, 100 proc. poparcia!", "Chorwacja jest dumna!" – popłynęły wpisy pod jego postem, choć tych nienawistnych też nie brakowało.

    Gdy kilka godzin później, po głosowaniu, Matić zakomunikował: "Udało się!", jego wpis na FB zebrał prawie dwa tysiące komentarzy. "Brawo Fred", "Serdecznie gratulujemy i dziękujemy za trud i orędownictwo w tak ważnym temacie!", "Gratulacje, tak trzymaj", "Szacun! Dobra robota", "Dziękuję, ogromne podziękowania w imieniu moich czterech córek. Moim wyborem było ich urodzenie, i ogromnie dziękuję, że one też będą miały prawo wyboru" – taki odzew można znaleźć na jego profilu.

    Na Twitterze chorwacki polityk w wielu miejscach dziękuje za wsparcie, reaguje na wpisy innych.

    Jemu z kolei już dziękują organizacje kobiece. "Prawa kobiet to prawa człowieka" – reagują europosłowie z innych krajów, którzy głosowali za raportem. Wielu uważa to za historyczną chwilę.

    Kim jest Predrag Fred Matić

    W Parlamencie Europejskim zasiada pierwszą kadencję, ale w polityce jest nie od dziś. W Chorwacji jest znany z zaangażowania w sprawy weteranów wojennych. W czasie wojny w 1991 był wśród obrońców Vukovaru, a gdy miasto zostało zajęte przez Serbów, przez 9 miesięcy był więźniem serbskich obozów koncentracyjnych. Leczył się ze stresu pourazowego

    Przed wojną był prywatnym przedsiębiorcą i nauczycielem. Po wojnie jego kariera związana była z wojskiem. Był m.in. szefem gabinetu ministra ds. weteranów oraz rzecznikiem prasowym sztabu generalnego, a także doradcą prezydenta ds. weteranów wojennych, wreszcie ministrem ds. weteranów.

    Jest członkiem Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji i z jej ramienia od 2015 roku dostawał się do chorwackiego parlamentu. Były lider tej partii, Zoran Milanović, od 2020 roku jest prezydentem Chorwacji.

    "To skrajny socjalista, należący w europarlamencie do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. (...) Podobnie jak wiele innych "raportów” i "badań”, wykonywanych przez skrajnie lewicowe środowiska, także tzw. raport Maticia jest mało wiarygodny" – kpi teraz pod jego adresem prawicowy portal niezalezna.pl.

    "Skandaliczna próba narzucenia swojej ideologii przez europejską lewicę. Chorwacki europoseł Predrag Matić, przedstawiciel skrajnej lewicy w Parlamencie Europejskim, przedstawił tzw. Komisji Równości i Kobiet raport, w którym on i jemu podobni usiłują określić aborcję mianem "podstawowego prawa człowieka" – atakuje jego raport Ruch Narodowy.

    W tej samej grupie jest m.in. Robert Biedroń. "Przełomowy dzień w walce o prawa Europejek!" – zareagował polityk Lewicy.

    PiS i Ordo Iuris niepocieszone

    Wynik głosowania i w ogóle sam raport zbulwersował środowiska prawicowe, ale reakcja polskich musiała być szczególnie silna, bo zauważył je m.in. Politico. Serwis podaje, że europoseł Ryszard Legutko chciał usunąć sprawę z porządku obrad, a Jadwiga Wiśniewska stwierdziła, że raport zachęca kobiety "do odwrócenia się od płodności i macierzyństwa". "Musimy powstrzymać ten straszny raport!" – grzmiała w mediach społecznościowych.

    Politico zauważa też, że oburzenie na raport Maticia wykroczyło daleko poza EPP i Parlament Europejski. "Ordo Iuris, organizacja fundamentalistyczna w Polsce, wystosowała petycję pt. "Stop dla raportu Maticia" – czytamy.

    W ostatnich dniach katolickie media w Polsce żyły z kolei opinią ekspertki Ordo Iuris, która stwierdziła, że mamy do czynienia z ofensywą prawną i ideologiczną i że raport Maticia jest wymierzony w prawo do klauzuli sumienia. "To swego rodzaju przewrót w dotychczasowych normach prawa międzynarodowego, ale także prawa instytucjonalnego UE" – oceniła Karolina Pawłowska.

    Tak europoseł z Chorwacji poruszył pół Europy.