
"Zrobiliśmy to! Dziękuję za poparcie!" – reaguje w mediach społecznościowych chorwacki europoseł. Głosowanie w PE nad rezolucją jego autorstwa spotkało się z zalewem gratulacji, braw i podziękowań, ale tzw. Raport Maticia dotyczący aborcji na katolików podziałał jak płacha na byka. Również w Polsce. – Jest to rezolucja, która przekroczyła wszelkie dotychczasowe granice etyczne – stwierdził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Gdyby nie ten raport i rezolucja Parlamentu Europejskiego, nikt w Polsce, czy innych krajach UE pewnie by o chorwackim polityku nie usłyszał. A tak – zwłaszcza w katolickich i prawicowych mediach – Predrag Fred Matić nagle stał się bardzo znany. Hasło "Raport Maticia" również w Polsce odmieniano ostatnio przez wszystkie przypadki. Robili to politycy PiS, Ruch Narodowy, Episkopat i zwykli zwolennicy prawicy.
– Raport jest kolejnym wytworem lewackiego szaleństwa w Parlamencie Europejskim. Ale na szczęście, jak wiele poprzednich, będzie mógł służyć jedynie do tego, aby nim wytapetować ściany tego szanowanego budynku, jakim jest Parlament Europejski – tak reagował na niego np. europoseł PiS Joachim Brudziński.
W niedzielę, podczas nabożeństwa w Wieleniu Zaobrzańskim mówił o nim przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. – Dokument ten dotyczy zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet. Już sama jego nazwa bardziej przypomina język charakterystyczny dla hodowli bydła niż rozwoju człowieka. Jest to rezolucja, która przekroczyła wszelkie dotychczasowe granice etyczne, po raz pierwszy, bowiem w tym dokumencie aborcję nazwano prawem człowieka – usłyszeli wierni.
Abp Gądecki uznał też, że " jest to pogwałcenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i kluczowych traktatów, a także orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".
Środowiska katolickie oburzone
Rezolucja wywołała ogromne emocje w Europie. Sam autor raportu, Chorwat Predrag Fred Matić, przyznał, że dostawał wrogie maile, że miał do czynienia z petycjami przeciwko niemu i kampanią dezinformacyjną, że porównywano go do Hitlera.
"Chorwat był w ostatnich dniach celem zmasowanej kampanii przeciwników aborcji i – jak relacjonował – do jego biura przysyłano figurki przedstawiające płody, a jego samego w listach i e-mailach porównywano do Hitlera. Robiły to osoby, które jednocześnie tak dużo mówią o pokoju i miłości – zaznaczył Matić" – opisywało Deutsche Welle.
Zanim dokument trafił pod obrady PE, "dorobił się" 500 poprawek, tak ogromna była presja i zainteresowanie dokumentem. "Urzędnicy i eurodeputowani, którzy byli w niego zaangażowani, przyznali, że nigdy nie doświadczyli tak zaciekłej i dobrze skoordynowanej kampanii, jak ta prowadzona przez tych, którzy próbują zablokować rezolucję" – analizowało "Politico".
Mówiąc w dużym skrócie Raport Maticia mówi o tym, że prawo do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest podstawowym prawem kobiet i równości płci. Wzywa państwa członkowskie do wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach i gwarancji dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji, mówi też o dostępie do porad na temat antykoncepcji i planowania rodziny, czy dostępie do leczenia niepłodności i opiece okołoporodowej.
Według niego dostęp do bezpiecznej i legalnej aborcji jest prawem człowieka. I już samo to wystarczyło, by uaktywnić ruchy pro-life w całej Europie, europejskich biskupów, polityków i w ogóle wszystkich przeciwników aborcji.
Były protesty na ulicach, w internecie, petycje. Również Instytut Ordo Iuris – jak twierdzi, wraz z koalicją organizacji z innych krajów – przekazał Parlamentowi Europejskiemu petycję w tej sprawie.
Instytut Ordo Iuris
O głosowanie przeciwko raportowi apelował wcześniej przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki.
Wszędzie katolicy ostrzegali, że raport domaga się zliberalizowania prawa w państwach UE i wzywa je do zapewnienia powszechnego dostępu do aborcji, że krytykuje klauzulę sumienia.
Rezolucja przyjęta przez PE
Jak wiemy, raport, którego pełna nazwa brzmi: "Sprawozdanie w sprawie sytuacji w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw w tej dziedzinie w UE w kontekście zdrowia kobiet", został przyjęty przez PE w formie rezolucji 24 czerwca. 378 europosłów było za, 255 przeciw, 42 wstrzymało się od głosu.
– To historyczny dzień! Jestem dumny, że większość tej izby uznaje, że w XXI wieku już nie możemy traktować kobiet jak obywateli drugiej kategorii, lecz musimy szanować ich wolności. A także chcemy zapewnić wszystkim kobietom w Europie dostęp do opieki zdrowotnej, na jaką zasługują – nie krył zadowolenia Matić. Podkreślił, że nikt nie ma zamiaru promować aborcji, ale chodzi o prawo wyboru dla kobiet.
Predrag Fred Matić
za Deutsche Welle
Ale tak jak na raport reaguje prawica, tak lewica i bojownicy o prawa kobiet również nie siedzą cicho. Chorwacki polityk, rocznik 1962, który wcześniej poza Chorwacją raczej nie był znany, wywołał wielkie cywilizacyjno-światopoglądowe starcie na całą Europę.
"Wezwałem posłów do obrony praw człowieka i wspólnego budowania Europy XXI wiek" – pisał tuż przed głosowaniem na Facebooku. "Brawo i dziękuję w swoim imieniu i imieniu wszystkich kobiet", "Dobra robota, 100 proc. poparcia!", "Chorwacja jest dumna!" – popłynęły wpisy pod jego postem, choć tych nienawistnych też nie brakowało.
Gdy kilka godzin później, po głosowaniu, Matić zakomunikował: "Udało się!", jego wpis na FB zebrał prawie dwa tysiące komentarzy. "Brawo Fred", "Serdecznie gratulujemy i dziękujemy za trud i orędownictwo w tak ważnym temacie!", "Gratulacje, tak trzymaj", "Szacun! Dobra robota", "Dziękuję, ogromne podziękowania w imieniu moich czterech córek. Moim wyborem było ich urodzenie, i ogromnie dziękuję, że one też będą miały prawo wyboru" – taki odzew można znaleźć na jego profilu.
Na Twitterze chorwacki polityk w wielu miejscach dziękuje za wsparcie, reaguje na wpisy innych.
Jemu z kolei już dziękują organizacje kobiece. "Prawa kobiet to prawa człowieka" – reagują europosłowie z innych krajów, którzy głosowali za raportem. Wielu uważa to za historyczną chwilę.
Kim jest Predrag Fred Matić
W Parlamencie Europejskim zasiada pierwszą kadencję, ale w polityce jest nie od dziś. W Chorwacji jest znany z zaangażowania w sprawy weteranów wojennych. W czasie wojny w 1991 był wśród obrońców Vukovaru, a gdy miasto zostało zajęte przez Serbów, przez 9 miesięcy był więźniem serbskich obozów koncentracyjnych. Leczył się ze stresu pourazowego
Przed wojną był prywatnym przedsiębiorcą i nauczycielem. Po wojnie jego kariera związana była z wojskiem. Był m.in. szefem gabinetu ministra ds. weteranów oraz rzecznikiem prasowym sztabu generalnego, a także doradcą prezydenta ds. weteranów wojennych, wreszcie ministrem ds. weteranów.
Jest członkiem Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji i z jej ramienia od 2015 roku dostawał się do chorwackiego parlamentu. Były lider tej partii, Zoran Milanović, od 2020 roku jest prezydentem Chorwacji.
"To skrajny socjalista, należący w europarlamencie do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. (...) Podobnie jak wiele innych "raportów” i "badań”, wykonywanych przez skrajnie lewicowe środowiska, także tzw. raport Maticia jest mało wiarygodny" – kpi teraz pod jego adresem prawicowy portal niezalezna.pl.
"Skandaliczna próba narzucenia swojej ideologii przez europejską lewicę. Chorwacki europoseł Predrag Matić, przedstawiciel skrajnej lewicy w Parlamencie Europejskim, przedstawił tzw. Komisji Równości i Kobiet raport, w którym on i jemu podobni usiłują określić aborcję mianem "podstawowego prawa człowieka" – atakuje jego raport Ruch Narodowy.
W tej samej grupie jest m.in. Robert Biedroń. "Przełomowy dzień w walce o prawa Europejek!" – zareagował polityk Lewicy.
PiS i Ordo Iuris niepocieszone
Wynik głosowania i w ogóle sam raport zbulwersował środowiska prawicowe, ale reakcja polskich musiała być szczególnie silna, bo zauważył je m.in. Politico. Serwis podaje, że europoseł Ryszard Legutko chciał usunąć sprawę z porządku obrad, a Jadwiga Wiśniewska stwierdziła, że raport zachęca kobiety "do odwrócenia się od płodności i macierzyństwa". "Musimy powstrzymać ten straszny raport!" – grzmiała w mediach społecznościowych.
Politico zauważa też, że oburzenie na raport Maticia wykroczyło daleko poza EPP i Parlament Europejski. "Ordo Iuris, organizacja fundamentalistyczna w Polsce, wystosowała petycję pt. "Stop dla raportu Maticia" – czytamy.
W ostatnich dniach katolickie media w Polsce żyły z kolei opinią ekspertki Ordo Iuris, która stwierdziła, że mamy do czynienia z ofensywą prawną i ideologiczną i że raport Maticia jest wymierzony w prawo do klauzuli sumienia. "To swego rodzaju przewrót w dotychczasowych normach prawa międzynarodowego, ale także prawa instytucjonalnego UE" – oceniła Karolina Pawłowska.
Tak europoseł z Chorwacji poruszył pół Europy.
