
Dwóch turystów znalazło w ubiegły wtorek w lesie pod miejscowością Moss w południowo-wschodniej Norwegii worek z kilkoma paczkami. Po rozcięciu jednej z nich okazało się, że są w niej ukryte pieniądze. I to nie małe, bo w przeliczeniu prawie milion złotych. Policja poszukuje właściciela leśnej fortuny.
REKLAMA
Choć znaleziska dokonano w minionym tygodniu, to cały czas żyje nim cała Norwegia. Dwóch turystów – Ole Bisseberg oraz jego towarzysz znaleźli w jaskini w lesie pod miejscowością Moss worek z czterema pakunkami.
Po rozcięciu jednego z nich, jak podaje NRK.no, ukazały się im banknoty. Razem było to 500 tysięcy koron norweskich. Pozostałe trzy pakunki pozostawili nietknięte, żeby zabezpieczyć ślady i powiadomili o znalezisku policję. Jeśli zawierają one także po 500 tysięcy koron norweskich, to turyści znaleźli w przeliczeniu prawie milion złotych.
Według służb obaj mają też prawo do znaleźnego, czyli 10 proc. sumy. – Byłoby fajnie, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby poznać historię tych pieniędzy. To najbardziej ekscytująca rzecz – powiedział NRK Bisseberg.
To jest obecnie zajęciem służb, które zabezpieczyły odciski palców, materiał DNA oraz sprawdzają numery seryjne banknotów. Po nich będą starali się namierzyć osobę, która nimi dysponowała. Ustalanie pochodzenia znalezionych pieniędzy może potrwać nawet dwa tygodnie.
W mediach społecznościowych ludzie pytali Bisseberga, dlaczego upublicznił swój wizerunek i dane? Pieniądze, jak zaznaczają, mogą pochodzić z przestępstwa. Norweg twierdzi jednak, że sam zastanawiał się, czy miejsce znaleziska nie jest monitorowane, dlatego od razu postanowił zgłosić się z pieniędzmi na policję. Ujawnił także, że banknoty są dość stare, bo pochodzą z lat 1999 - 2004.
Czytaj także: