
Po wygranej Stanisława Kuropatwy, radnego z klubu PSL w wyborach na burmistrza Ciężkowic, pogratulował mu w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef ludowców otrąbił sukces jego partii nad PiS. Sęk w tym, jak przyznał sam Kuropatwa, że nie jest on członkiem PSL, a od partii nie dostał zbytnio wsparcia.
REKLAMA
"Świetne wieści z Małopolski! Stanisław Kuropatwa, radny PSL powiatu tarnowskiego zwycięża w wyborach na burmistrza Ciężkowic z kandydatem PiS! Gratulacje!" – napisał na Twitterze w poniedziałek Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jego wpis nie przypadł jednak do gustu samemu zainteresowanemu, Stanisławowi Kuropatwie, który stwierdził w rozmowie z Interią, że w partii nie jest, a PSL nie pomogło mu podczas kampanii.
– Niestety, mam wielki żal, że Władysław Kosiniak-Kamysz napisał coś takiego. Oni (PSL - red.) nie wygrali, nie przyłożyli się do tego zwycięstwa. Nikogo od nich nie było, nie miałem wielkiej pomocy. To była tylko i wyłącznie moja własna praca. Być może Kosiniak-Kamysz nie wie, że nie należę do partii – stwierdził nowy burmistrz Ciężkowic.
Co innego może powiedzieć jego kontrkandydat z PiS, który na brak wsparcia nie mógł narzekać. Ciężkowice podczas kampanii wyborczej odwiedził premier Mateusz Morawiecki, który wychwalał jego zasługi i osiągnięcia.
Przypomnijmy, że wybory w Ciężkowicach zarządzono z powodu śmierci burmistrza Zbigniewa Jurkiewicza, który zmarł na COVID-19. Stanisław Kuropatwa w drugiej turze uzyskał 60,43 proc. głosów. jego kontrkandydat, Michał Koralik – 39,57 proc.
Czytaj także: