
Zdjęcia po tragicznym wypadku w Stalowej Woli poruszyły całą Polskę. Jedno z nich wykonane przez fotoreportera dziennika "Echo Dnia" okazało się wyjątkowo przejmujące, a internauci dopytują o strażaka, który zajął się niespełna 3-letnim chłopcem. Mężczyzna dla wielu osób stał się bohaterem.
REKLAMA
Wciąż nie opadają emocje wokół tragicznego wypadku pod Stalową Wolą. W sobotę 3 lipca pijany kierowca doprowadził do zderzenia czołowego z jadącą z naprzeciwka inną osobówką. Zginęło małżeństwo podróżujące tym drugim pojazdem, przeżył tylko ich niespełna 3-letni syn.
Po tragedii do sieci trafiły fotografie z miejsca zdarzenia. Uwagę komentujących najbardziej przykuło zdjęcie fotoreportera Marcina Radzimowskiego ("Echo Dnia Podkarpackie"), na którym widać 3-letniego chłopca w ramionach strażaka. Internauci zaczęli dopytywać o mężczyznę, któremu po wypadku przypadła wyjątkowo trudna rola zaopiekowania się uratowanym dzieckiem.
Jak podaje regionalny dziennik "Echo Dnia", strażak, o którym mowa, to Łukasz Podstawski, funkcjonariusz Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu z jedenastoletnim stażem, członek Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego. 37-latek mieszka z rodziną w Pysznicy koło Stalowej Woli.
Strażak woli pozostać w cieniu i podkreśla, że pierwsi na miejscu wypadku pomocy udzielali żołnierze WOT, którzy pojawili się tam przypadkiem. Wspomniał też o kobiecie, która zaopiekowała się chłopcem. – Do tego zdjęcia nie trzeba dodawać żadnego komentarza z mojej strony, tam już jest wszystko, ku przestrodze dla innych – powiedział Podstawski.
W poniedziałek 37-letni sprawca wypadku został przesłuchany. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.
Czytaj także: