
Mimo, iż jest europosłem, Jacek Protasiewicz to dziś jedna z najważniejszych twarzy PO. Czy jego coraz większa aktywność i zaostrzona retoryka zapowiadają walkę o zajęcie miejsca w pierwszym szeregu partii? - On wie, że zaistnienie w polityce wymaga posiadania wyrazistych poglądów - mówi naTemat Marek Siwiec. - Nie mam takich planów - zarzeka się Protasiewicz.
Jego postać staje się bardziej wyrazista i identyfikowalna. On jest jak na polityka stosunkowo młody i jeszcze wiele przed nim. A on wie, że zaistnienie w polityce wymaga posiadania wyrazistych poglądów.
I kontrowersyjnie. "Ten, kto dzisiaj łatwo oskarża o pomyłkę czy to urzędników, czy nawet rodziny smoleńskie, powinien zapoznać się najpierw z tymi zdjęciami, żeby zobaczyć, w jakim stanie były te ofiary katastrofy" - stwierdził europoseł, gdy wszyscy dokoła nawołują, by zdjęcia jak najszybciej zniknęły z obiegu. - Ktoś, kto nie widział tego na własne oczy, nie powinien mówić, że rozpoznanie było łatwe. Tak się złożyło, że miałem okazję zobaczyć te zdjęcia. Dlatego dziś dużo lepiej rozumiem, jakim wyzwaniem była identyfikacja ciał - podtrzymał w rozmowie z naTemat.
Jemu wystarczy miejsce w szeregu "1B", ponieważ nie ma osobowości przywódcy. I chyba zorientował się, że trzeba być blisko szefa i sprawiać wrażenie osoby znaczącej w sensie technicznym, użytecznej. On nie chce być wielką osobowością.
Dotąd dolnośląski działacz Platformy miał problemy, by wykorzystać najlepsze momenty w karierze. - Był szefem kampanii, ale już na żadne stanowisko rządowe premier nie zamierzał go powoływać - ocenia Marek Siwiec. Potwierdza to ekspert ds. marketingu politycznego dr Wojciech Jabłoński. - Polityczne nagrody nie mają jednak wiele wspólnego z rzeczywistą pracą działaczy PO. Tam znaczenie ma charakter danej osoby, jej posłuszeństwo dla szefa partii - twierdzi politolog.
Moja kadencja w Parlamencie Europejskim trwa do 2014 roku i nie planuje nic nowego w polityce krajowej.
A co na to wszystko sam europoseł? - Ja nie jestem najlepszym rozmówcą do tematu o samym sobie - mówi naTemat Jacek Protasiewicz. I dodaje: - Moja kadencja w Parlamencie Europejskim trwa do 2014 roku i nie planuje nic nowego w polityce krajowej. Nie mam też żadnych długofalowych planów.

