Jacek Protasiewicz chce zostać jednym z liderów Platformy Obywatelskiej?
Jacek Protasiewicz chce zostać jednym z liderów Platformy Obywatelskiej? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Mimo, iż jest europosłem, Jacek Protasiewicz to dziś jedna z najważniejszych twarzy PO. Czy jego coraz większa aktywność i zaostrzona retoryka zapowiadają walkę o zajęcie miejsca w pierwszym szeregu partii? - On wie, że zaistnienie w polityce wymaga posiadania wyrazistych poglądów - mówi naTemat Marek Siwiec. - Nie mam takich planów - zarzeka się Protasiewicz.

REKLAMA
Właściwie nigdy nie był szeregowym członkiem Platformy, ale nigdy nie wchodził też do jej pierwszego rzędu. Mimo, iż dwukrotnie Donald Tusk powierzył mu odpowiedzialność za prowadzenie najważniejszych kampanii parlamentarnych. Niektórzy mówią, że to właśnie klęska w wyborach w 2005 roku sprawiła, że przez kilka lat nie miał szans na większą karierę, a później w wyborach do Parlamentu Europejskiego został znowu odesłany do Brukseli. Dziś Jacek Protasiewicz zdaje się jednak wracać do polityki krajowej i to w pierwszej lidze.
Marek Siwiec
europoseł SLD

Jego postać staje się bardziej wyrazista i identyfikowalna. On jest jak na polityka stosunkowo młody i jeszcze wiele przed nim. A on wie, że zaistnienie w polityce wymaga posiadania wyrazistych poglądów.

Europoseł to dziś jedna z najważniejszych twarzy Platformy. W niełatwych czasach, gdy notowania partii dalekie są od marzeń Donalda Tuska, a PO jest wyraźnie podzielona, w większości przypadków ugrupowanie mówi do Polaków ustami Protasiewicza. A on sam mówi zupełnie inaczej niż kiedyś. Coraz mocniej i wyraźniej.
Nowy jastrząb z Brukseli
I kontrowersyjnie. "Ten, kto dzisiaj łatwo oskarża o pomyłkę czy to urzędników, czy nawet rodziny smoleńskie, powinien zapoznać się najpierw z tymi zdjęciami, żeby zobaczyć, w jakim stanie były te ofiary katastrofy" - stwierdził europoseł, gdy wszyscy dokoła nawołują, by zdjęcia jak najszybciej zniknęły z obiegu. - Ktoś, kto nie widział tego na własne oczy, nie powinien mówić, że rozpoznanie było łatwe. Tak się złożyło, że miałem okazję zobaczyć te zdjęcia. Dlatego dziś dużo lepiej rozumiem, jakim wyzwaniem była identyfikacja ciał - podtrzymał w rozmowie z naTemat.
Zdaniem europosła SLD Marka Siwca, który z Jackiem Protasiewiczem na co dzień zasiada w Parlamencie Europejskim, zaostrzenie retoryki to u tego polityka być może świadomy zabieg, który ma mu dać wreszcie szansę wejścia w pierwszy szereg polityków PO. - Jego postać staje się bardziej wyrazista i identyfikowalna. On jest jak na polityka stosunkowo młody i jeszcze wiele przed nim. A on wie, że zaistnienie w polityce wymaga posiadania wyrazistych poglądów. Stara się więc je tak artykułować - mówi polityk SLD.
Wojciech Jabłoński
ekspert ds. marketingu politycznego

Jemu wystarczy miejsce w szeregu "1B", ponieważ nie ma osobowości przywódcy. I chyba zorientował się, że trzeba być blisko szefa i sprawiać wrażenie osoby znaczącej w sensie technicznym, użytecznej. On nie chce być wielką osobowością.

Siwiec twierdzi, że Protasiewicz to jednak nie tylko polityk od gadania. - To bardzo dynamiczny człowiek. Współpracujemy szczególnie przy kwestii polityki wschodniej, za którą odpowiada w prezydium PE i ta współpraca układa się nam bardzo dobrze. Jako wiceprzewodniczący Parlamentu jest bardzo efektywny, poukładany i rzetelny. Bardzo dobrze ocenia go też przewodniczący Martin Schultz - twierdzi europoseł. Dodając, że także na płaszczyźnie europejskiej kariera Protasiewicza ma szansę dopiero naprawdę się rozwinąć.
Nie potrafi wykorzystać szans?
Dotąd dolnośląski działacz Platformy miał problemy, by wykorzystać najlepsze momenty w karierze. - Był szefem kampanii, ale już na żadne stanowisko rządowe premier nie zamierzał go powoływać - ocenia Marek Siwiec. Potwierdza to ekspert ds. marketingu politycznego dr Wojciech Jabłoński. - Polityczne nagrody nie mają jednak wiele wspólnego z rzeczywistą pracą działaczy PO. Tam znaczenie ma charakter danej osoby, jej posłuszeństwo dla szefa partii - twierdzi politolog.
W opinii Wojciecha Jabłońskiego, Jacek Protasiewicz nie myśli jednak o zdobyciu samego szczytu partyjnej piramidy. - Jemu wystarczy miejsce w szeregu "1B", ponieważ nie ma osobowości przywódcy. I chyba zorientował się, że trzeba być blisko szefa i sprawiać wrażenie osoby znaczącej w sensie technicznym, użytecznej. On nie chce być wielką osobowością - ocenia.
Jacek Protasiewicz
wiceprzewodniczący PE, europoseł PO

Moja kadencja w Parlamencie Europejskim trwa do 2014 roku i nie planuje nic nowego w polityce krajowej.

Politolog przypomina również, że Protasiewicz był dotąd jednym z tych polityków, którzy tylko dawali swoją twarz, gdy tak naprawdę określoną sprawą zajmował się osobiście Donald Tusk. - Zwykle wszystkie kampanie i tak ratował Tusk - zarówno debatą w 2007 roku, jak i Tuskobusem przed rokiem. Stanowisko szefa sztabu PO jest tylko stanowiskiem malowanym. Gdyby zabrakło Donalda Tuska, przestalibyśmy mówić zarówno o Platformie, jak i o Protasiewiczu - podsumowuje Jabłoński.
"Nic nie planuję"
A co na to wszystko sam europoseł? - Ja nie jestem najlepszym rozmówcą do tematu o samym sobie - mówi naTemat Jacek Protasiewicz. I dodaje: - Moja kadencja w Parlamencie Europejskim trwa do 2014 roku i nie planuje nic nowego w polityce krajowej. Nie mam też żadnych długofalowych planów.