
Porywisty wiatr storpedował piątkowe letnie mistrzostwa Polski w skokach narciarskich. Zawody miały się rozpocząć ok. godziny 14:15, ale warunki były na tyle groźne, że zrezygnowano w ogóle ze skoków na Średniej Krokwi. Na razie nie wiadomo gdzie i kiedy mogą się odbyć mistrzostwa. W piątek nad Małopolską przechodziły burze, ekstremalne opady nawiedziły m.in. Kraków.
REKLAMA
Polska elita skoków narciarskich kobiet i mężczyzn zawitała do Zakopanego, gdzie na Średniej Krokwi - którą otwarto w piątek po kosztownej modernizacji - miała się odbyć walka o medale mistrzostw Polski. Początkowo nic nie zapowiadało, że pogoda może radykalnie się zmienić. Było upalnie i rozegrano zawody dzieci z cyklu Tatra Cup.
Niestety, nad Małopolskę nadciągnęły chmury i zaczęło mocno wiać. Jak informuje portal skijumping.pl, porywy wiatru sięgały nawet 10 metrów na sekundę, co wykluczało jakąkolwiek rywalizację na skoczni. Przerwano, a później odwołano kwalifikacje do konkursu mężczyzn. Później ten los czekał zawody główne, zwłaszcza że zaczęło jeszcze padać w Zakopanem.
Pogoda nie pomogła w rozegraniu mistrzostw Polski, które nie mają zapasowego terminu i nie wiadomo tak naprawdę, kiedy i gdzie mogą się w ogóle odbyć. W piątek nad Małopolską przechodziły burze, ekstremalne opady nawiedziły m.in. Kraków, który został zalany i zasypany gradem. Zawodów nie rozegrano, ale otwarto uroczyście po remoncie Średnią Krokiew.
Mistrzostwa Polski nie przyniosły spodziewanych emocji, za to już za tydzień w Wiśle rusza Letnia Grand Prix. Polska kadra ma się zaprezentować na skoczni imienia Adama Małysza w najsilniejszym składzie. W tegorocznej LGP zaplanowano aż dziesięć konkursów indywidualnych i jeden mikst. Sezon mają zakończyć zawody w Klingentahl 2 października.
