
Angielscy piłkarze po dekoracji srebrnymi medalami w finale Euro 2020 szybko zdejmowali je z szyi i manifestowali brak radości z historycznego sukcesu drużyny w finałach ME. Piłkarskie środowisko jest podzielone wobec tego gestu, część komentatorów odebrała to jako brak szacunku i brak klasy w ekipie Trzech Lwów.
REKLAMA
Anglicy w finale Euro 2020 mieli wszystko, by wygrać i fetować do rana, ale nie zdołali tego dokonać. Azzurri przegrywali z Anglikami na Wembley 0:1, zdołali zremisować w finale 1:1 i doprowadzić do serii rzutów karnych. W nich również przegrywali, tym razem 1:2, lecz i tym razem zdołali się odrodzić i sięgnąć po triumf. Pokonali Trzy Lwy 3:2 i po raz drugi w historii są najlepsi w Europie.
Gospodarze źle znieśli porażkę i byli wprost załamani, oczekiwanie sukcesu - nie tylko wśród fanów, ale przede wszystkim w drużynie - było tak wielkie, że do dekoracji srebrnymi medalami piłkarze Garetha Southgate'a podchodzili jak na ścięcie. A tuż po tym, gdy krążki zawieszał im na szyjach Aleksander Cerefin, szef UEFA, większość piłkarzy je zdejmowała. Pierwszy zrobił to Harry Kane.
Taki gest w świecie sportu odbierany jest jako przejaw pychy, buty i braku szacunku. Ale też, co zrozumiałe, jako efekt zawodu, żalu i wściekłości. Te uczucia nie są obce piłkarzom angielskiej kadry po finale ME. Sprawę skomentował m.in. Łukasz Gikiewicz, który w trakcie Euro był ekspertem TVP Sport. Ciężko się nie zgodzić z jego słowami.
Srebro i tytuł wicemistrzów Europy pewnie w przyszłości ucieszy Anglików, którzy nigdy wcześniej nie zagrali w finale Euro. Ale na razie jest symbolem porażki i przynosi tylko złe wspomnienia. Piłkarze Trzech Lwów dopiero drugi raz zagrali w finale wielkiej imprezy, wygrali wcześniej MŚ w 1966 roku. Italia ma na koncie cztery triumfy w MŚ oraz dwa w Euro.
