
W środę Adam Bodnar poinformował, że wystąpił do Komisji Europejskiej prosząc ją o podjęcie działań ws. trzech unijnych dyrektyw, które nie zostały wprowadzone do polskiego prawa w wymaganym terminie. Podkreślił, że zwracał uwagę na tę kwestię premierowi i mistrzowi sprawiedliwości, ale nie uzyskał odpowiedzi.
Bodnar skarży Polskę do KE
"Z bólem, ale i świadomością, iż czynię to na rzecz obywateli polskich i wszystkich osób przebywających na terytorium Polski, zwracam się z oficjalną prośbą o rozważenie skorzystania z uprawnień, którymi dysponuje Komisja, by doprowadzić do zgodności prawa polskiego z przepisami dyrektyw" – brzmi fragment pisma Adama Bodnara do odpowiadającego za sprawiedliwość w KE Didiera Reyndersa.
Czytaj także: Piotrowicz odebrał głos przedstawicielowi RPO. "W starej formie pisowskiego aparatczyka"
Powodem złożenia skargi było m.in. brak odpowiedniej reakcji ze strony ministra sprawiedliwość Zbigniewa Ziobry oraz premiera Mateusza Morawieckiego. "Otrzymywałem jednak jedynie zdawkowe odpowiedzi wskazujące, że minister sprawiedliwości nie dostrzega podniesionych przeze mnie problemów, zaś dyrektywy zostały zaimplementowane poprawnie" – zaznaczył w dalszej części dokumentu z 14 lipca Bodnar.
Adam Bodnar
w piśmie do Didiera Reyndersa
Trzy niewykonane przez Polskę dyrektywy
Sprawa dotyczy trzech dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady UE, które nie zostały wdrożone do polskiego prawa. Dotyczą one:
Terminy ich implementacji – jak wskazał ustępujący dzisiaj z urzędu RPO – upłynęły odpowiednio: 27 listopada 2016 r., 25 maja 2019 r. oraz 2 czerwca 2014 r. Rzecznik wylicza szczegółowo powstałe luki prawne na swojej stronie internetowej.
Czytaj także: Bodnar: 5 sędziów może unieważnić to, za czym głosował cały Naród w referendum. Dziś rozprawa w TK
