
Już wkrótce nie tylko Warszawa, Poznań, Gdańsk i Wrocław będą mogły pochwalić się dużymi, nowoczesnymi stadionami. W ich ślady poszło także wiele innych miast. Pytanie tylko, czy kosztujące krocie areny sportowe będą w stanie na siebie zarobić?
Samorządy zachłyśnięte medialnym sukcesem Euro 2012 pompują miliony w obiekty, nie zważając na to, że mogą się one dla nich stać finansową kulą u nogi. Dowodów dostarczają już wybudowane obiekty. Koncert grupy Queen i turniej Polish Masters we Wrocławiu przyniosły miastu straty – łącznie 10 mln zł. Prawdopodobnie finansową klapą był też występ Jennifer Lopez na gdańskiej PGE Arenie – było 25 tys. widzów, podczas gdy na samych trybunach jest 43 tys. krzesełek. CZYTAJ WIĘCEJ
– Na pewno miasta takie jak Zabrze będą miały problem z zapełnieniem trybun. Przecież nawet stadion miejski we Wrocławiu ma kłopot z wypełnieniem na poziomie 40 proc., a stadion Legii, bodaj najmodniejszego klubu w Polsce, bardzo rzadko zbliża się do 100 proc. – twierdzi Marcin Diakonowicz, ekspert z firmy doradczej Deloitte.
Więcej na Forsal.pl


