
Paulina Smaszcz zabrała głos w sprawie kontrowersyjnych cnót niewieścich, o których mówił doradca ministra edukacji, dr Paweł Skrzydlewski. Dziennikarka przekornie wymieniła swoje "cnoty niewieście", nie unikała też ostrych słów. "Ciemnogród, regres, zniewolenie umysłowe kobiet…" – wyliczała ataki nie tylko na kobiety, ale również mężczyzn.
REKLAMA
"Cnoty niewieście", o których w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mówił dr Paweł Skrzydlewski, doradca ministra edukacji Przemysława Czarnka, wywołały medialną burzę. To właśnie te bliżej niesprecyzowane cnoty mają być fundamentem lekcji wychowania dziewczynek i dziewcząt do życia w rodzinie w polskich szkołach.
– Dziś obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne, także religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety polegającego na rozbudzeniu w kobiecie pychy, która się przejawia próżnością, zainteresowaniem wyłącznie sobą, egotyzmem, zwalczaniem obiektywnego porządku na rzecz widzenia siebie. Jeśli takie postawy się upowszechnią, to jednocześnie zabija się rodzinę, zamyka się na płodność – mówił dr Skrzydlewski.
Paulina Smaszcz o cnotach niewieścich
Słowa o cnotach niewieścich komentowali ochoczo nie tylko internauci, ale również celebryci, dziennikarze i artyści. Glos na Instagramie zabrała popularna prezenterka Paulina Smaszcz, autorka książki "Bądź Kobietą Petardą! Jak zająć się sobą i żyć świadomie", a prywatnie była żona dziennikarza sportowego Macieja Kurzajewskiego. Jak podkreśliła dziennikarka, "jej 'cnoty niewieście' mają się naprawdę dobrze"."Jestem wykształcona, pracowita, z ogromnym doświadczeniem zawodowym, zarabiam sama na siebie, jestem niezależna, samodzielna, znam swoją wartość, jestem Mamą najlepszą, jaką umiem być, mam swoje zdanie, bronię się obojętnością lub z litery prawa gdy ktoś mnie chce oszukać, ograbić, zniszczyć lub upokorzyć" – wyliczała swoje "cnoty niewieście" Smaszcz.
"Jestem kochana przez moich synów i moich przyjaciół, którzy mnie wspierają i są zawsze przy mnie tak jak ja przy nich. Inwestuję w moją edukację i kompetencje, bo one zawsze są i będę na nich mogła budować życie zawodowe i prywatne. Działam na rzecz kobiet, które nie są tak silne, pogubiły się lub ktoś zdeptał ich poczucie godności i wartości" – kontynuowała.
Dziennikarka zaznaczyła przekornie, że "cnotę straciła już wiele lat temu bo seks i miłość odgrywa w jej życiu bardzo ważną rolę". Podkreśliła również, że "kocha ludzi wartościowych, inspirujących, mądrych, niezwykłych, zarówno kobiety jak i mężczyzn". "Moja samoświadomość i komunikacja jest niezachwiana i wciąż się rozwija. Tego uczę moje studentki, koleżanki i partnerki moich synów, nastolatki, kobiety, które przychodzą do mnie na warsztaty i szkolenia, mentoring i konsultacje" – wymieniała.
"Ciemnogród"
Paulina Smaszcz nie szczędziła ostrej krytyki pod adresem "zacofanych głupoli". "Ciemnogród, regres, zniewolenie umysłowe kobiet, brak inwestycji w ich edukację, ograniczenie ich praw do wolności wypowiadania się, prawa wyboru własnej, kobiecej drogi, prawa do odczuwania, marzeń, refleksji, rozwoju jest agresją, przemocą, atakiem na nasze dzieci" – stwierdziła.Jak zauważyła, to atak "nie tylko na dziewczynki, nastolatki, młode kobiety, dojrzałe kobiety, ale również mądrych, wykształconych, nowoczesnych, idących z duchem nowoczesności chłopców, młodych i dojrzałych mężczyzn".
"(...) Ich wytyczną w szukaniu partnerki nie są słowa obecnych polityków i zniewolenie kobiety, która będzie maskotką i niewolnicą, tylko PARTNERKI, która da im poczucie, że wartością są relacje, rozmowy, decyzje, budowanie wspólnego życia, macierzyństwo, tacierzyństwo, bezdzietność, oparte na miłości w równouprawnieniu i ludzkim szanowaniu siebie wzajemnie z całą otoczką szczęścia i podłości współczesnego świata, który ich otacza" – pisała na Instagramie Paulina Smaszcz.
