Takie ogłoszenia można było zobaczyć na ulicach Warszawy.
Takie ogłoszenia można było zobaczyć na ulicach Warszawy. Fot. ITAKA/zaginieni.pl / http://tinyurl.com/9x8uw24

Jego poszukiwaniami żyła cała Warszawa. Dr Janusz Wojcieszak, wykładowca UW wyszedł z domu 8 października i od tamtej pory nie dawał znaku życia. Do czasu. Po kilku dniach poszukiwań ciało 59-latka wyłowiono z Wisły. Teraz prokuratura dostała wstępne wyniki sekcji zwłok. Najbardziej prawdopodobną wersją śmierci jest utonięcie. Mężczyzna miał popełnić samobójstwo.

REKLAMA
Prokuratura otrzymała już wstępne wyniki sekcji zwłok zmarłego wykładowcy UW dr. Janusza Wojcieszaka. Ciało mężczyzny znaleziono w Wiśle i to właśnie utonięcie jest najbardziej prawdopodobną wersją śmierci. Biegli przeprowadzą jeszcze serię specjalistycznych badań, aby całkowicie wykluczyć udział osób trzecich – informuje Gazeta.pl.
prok. Dariusz Ślepokura
rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Najistotniejsze jest to, że na ciele zmarłego nie stwierdzono żadnych śladów, które wskazywałyby na przyczynienie się do jego śmierci osób trzecich. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: Gazeta.pl

Wszystko wskazuje jednak, że wykładowcy nikt w śmierci nie pomógł. Zebrany do tej pory materiał dowodowy (znaleziono m.in. list) wskazuje na to, że dr Wojcieszak popełnił samobójstwo.
Dr Janusz Wojcieszak był wykładowcą z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. 8 października wyszedł ze swojego domu na warszawskich Bielanach i od tej pory nie było z nim kontaktu. W poszukiwania naukowca oprócz policji była zaangażowana organizacja ITAKA oraz wolontariusze.
źródło: Gazeta.pl