Kamil Stoch miał pecha, tym razem nie może rywalizować przez kontuzję nogi
Kamil Stoch miał pecha, tym razem nie może rywalizować przez kontuzję nogi Fot. Marek Podmokly / Agencja Gazeta

Kamil Stoch, który w piątek skokiem na 128 metr skoczni w Wiśle wygrał kwalifikacje do zawodów Letnich Grand Prix, nie weźmie udziału w sobotnich zawodach. Nie zobaczymy go na skoczni również w niedzielę, a wszystko przez niegroźną kontuzję stawu skokowego. Lekarz kadry woli dmuchać na zimne.

REKLAMA
W piątek Kamil Stoch na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle pewnie wygrał kwalifikacje do pierwszych w sezonie zawodów. I na tym kończy się jego udział w rywalizacji na początek Letnich Grand Prix.
– Dziś rano pojawił się obrzęk stawu skokowego, może być to pokłosiem zbyt intensywnych treningów. Wobec tego, wspólnie z trenerami, postanowiliśmy dać Kamilowi odpocząć. Dmuchamy na zimne – tłumaczy lekarz kadry skoczków Aleksander Winiarski cytowany przez Skijumping.pl.

Kamil Stoch wiosną przeszedł zabieg stawu skokowego, wycięto narośl chrzęstno-kostną w okolicach prawego stawu skokowego. Wszystko działo się w maju, w czerwcu skoczek wrócił do treningów, ale jak widać, nie jest jeszcze gotowy do skakania z pełnym obciążeniem. Sezon dopiero startuje, zapewne wkrótce wróci na skocznię.

"Przez kilka godzin walczyliśmy żeby zmniejszyć obrzęk, ale się nie udało. Serce pęka, bo kibice na skoczni, a ja w hotelu" - napisał mistrz na swoim Facebooku. Niestety nie będzie mógł startować, tym razem zawody zobaczy w roli widza. Konkurs indywidualny w Wiśle, pierwsza odsłona Letniej Grand Prix, rozpoczyna się o godzinie 17:35. Transmisja w Eurosporcie oraz TVP Sport.
źródło: Skijumping.pl
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut