
Od kilku dni ministrowie rządu Donalda Tuska zasypują nas masą pomysłów, które obiecują zrealizować do końca kadencji. Problem w tym, że większość z nich to "odgrzewane kotlety" i niespełnione obietnice sprzed kilku lat.
Bez wątpienia ministrowie rządu Tuska znaleźli patent na to, jak przedstawić stare, niezrealizowane projekty, w nowym, atrakcyjnym opakowaniu. Ostatnie konferencje ministrów mają wywołać wrażenie, że rządzący stworzyli plan pracy na najbliższe trzy lata. Tyle że propozycje przez nich zgłaszane gdzieś już wcześniej słyszeliśmy – informuje "Rzeczpospolita".
dr Wojciech Jabłoński
politolog
"Rzeczpospolita" wylicza, które z ministerialnych pomysłów w gruncie rzeczy się dublują. Najlepszym przykładem jest projekt inwestycji infrastrukturalnych przedstawiony przez ministra transportu Sławomira Nowaka.
"Rzeczpospolita"
Podobną strategię widać u innych ministrów. Jarosław Gowin, szef resortu sprawiedliwości, obiecał na przykład jedno okienko dla przedsiębiorców i zapowiedział powołanie warszawskiego Centrum Sądownictwa Gospodarczego. Nie wspomniał jednak o tym, że ustawa o jednym okienku została przyjęta trzy lata temu, a Centrum działa od czterech lat.
"Rzeczpospolita"
Spis "odgrzewanych kotletów" we wtorkowej "Rzeczpospolitej"
