
Sharon Stone była jedną z gwiazd prowadzących aukcję dobroczynną na tegorocznym festiwalu w Cannes. Gdy nie spotkała się ona z takim zainteresowaniem, jakiego oczekiwała aktorka, Stone nie przebierała w słowach.
REKLAMA
Aukcja charytatywna jest jedną z tradycji festiwalu w Cannes i odbywa się rokrocznie od 27 lat w Villa Eilenroc. Biorą w niej udział znane osoby ze świata kina oraz inni zamożni ludzie, chcący otrzymać wylicytowany przedmiot od gwiazdy filmowej. Do tej pory na wszystkich aukcjach w Cannes udało się uzbierać łącznie 235 mln dolarów.
W tym roku licytacja odbyła się w nieco zawężonym gronie przez pandemiczne restrykcje. Jedną z osób współprowadzących imprezę była Sharon Stone, która prezentowała pierwsze wydanie "Wielkiego Gatsby'ego" F. Scotta Fitzgeralda z osobistą dedykacją Leonardo DiCaprio, wcześniejszego właściciela powieści.
Gdy nikt nie wyraził zainteresowania i nie podał propozycji cenowej, Stone najpierw zapytała: "Czy mam ofertę na 200 tys. dolarów?", a gdy odpowiedziała jej cisza, skomentowała to w swoim bezpośrednim stylu. "Co za banda tanich sku***ynów" – podsumowała.
Wypowiedź aktorki potraktowano jako żart, gdyż zmotywował on uczestników do licytacji i wkrótce "Wielki Gatsby" trafił do nowego właściciela. W tym roku pieniądze z aukcji mają trafić do organizacji zajmującej się walką z AIDS. Stone nie tylko była współprowadzącą wydarzenia, ale również sama wpłaciła sporą sumę na konto organizacji.
Zobacz również: