Alicja Tchórz w mocnym wpisie wypunktowała błędy pływackiej federacji
Alicja Tchórz w mocnym wpisie wypunktowała błędy pływackiej federacji Fot. Alicja Tchórz / archiwum prywatne

"Przez arogancję i brak specjalistów wyszliśmy na niekompetentnych frajerów przed całym światem" – napisała na swoim profilu facebookowym Alicja Tchórz, jedna z olimpijek i pływaczek, którym kazano wrócić do Polski z Tokio. Polski Związek Pływacki źle wypełnił zgłoszenie reprezentacji na igrzyska, sześcioro zawodników nie dopuszczono do startów.

REKLAMA
"Najpierw informacja o przesunięciu IO o rok, kwarantanna i kłopoty z dostępem do treningu w wodzie przez dwa miesiące. Mimo wszystko podejmuję rękawicę i wywalczam kwalifikację na igrzyska. Kolejne mordercze przegotowania kończą się miłymi akcentami: przysięgą olimpijska, podpisem na fladze, odbiorem sprzętu, wylotem do Japonii. Radość kończy się po dwóch dniach" – rozpoczyna swój wpis Alicja Tchórz, 29-letnia pływaczka, dla której to miały być trzecie igrzyska olimpijskie.

"Wyobraźcie sobie, że poświęcacie pięć lat życia i dążycie do kolejnego startu na najważniejszej imprezie sportowej, poddajecie się katorżniczemu treningowi, rezygnujecie z życia prywatnego i pracy, poświęcacie rodzinę itd. Wasze poświęcenie owocuje totalną klapą. Na sześć dni przed wielkim finałem okazuje się, że przez niekompetencję osób trzecich zostaliście odarci z marzeń. Ciężko zebrać myśli, a na spakowanie walizki zostało kilka godzin."
Doświadczona zawodniczka, jedna z najdłużej występujących w naszej kadrze, wypunktowała brak kompetencji PZP oraz prezesa Pawła Słomińskiego. Podała też przykład działania władz związku. "W 2019 roku podczas mistrzostw świata spierałam się z prezesem odnośnie możliwości ekspozycji loga sponsora na ubiorach. To materia, która znajduje się w zakresie moich zainteresowań i czułam się na tyle „mocna” żeby stawić mu czoła. Okazało się, że prezes nie zna aktualnych przepisów, a umowy nie są aktualizowane od lat, wszak nie jest specjalistą" – napisała sportsmenka.
Jej wpis kończy się bardzo mocno, ale trudno dziwić się rozgoryczeniu, złości i wielkim emocjom. "Świetne są zawsze komentarze naszych władz po wpadkach: Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wina nie leży po stronie związku. Dzisiaj przez tę arogancję i brak specjalistów wyszliśmy na niekompetentnych frajerów przed całym światem" – uważa Alicja Tchórz. Zanosi się na to, że cała afera skończy się w sądzie, gdzie sprawę chcą skierować pływacy.
Więcej informacji na temat igrzysk olimpijskich w Tokio znajdziesz w naTemat. Jesteśmy #GotowiNaTokio.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut