
Bardzo nerwowa atmosfera panowała w Czarnocinie podczas spotkania rolników z Antonim Macierewiczem w sprawie problemów związanych z ASF. Jeden z rolników pytał posła PiS, "dlaczego ten nie chce go wysłuchać".
REKLAMA
Wiele gospodarstw w gminach Moszczenica, Czarnocin i Grabica stanęło na skraju bankructwa z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF). We wspomnianych gminach wprowadzono tzw. strefę czerwoną, co oznacza poważne restrykcje i ograniczenia w handlu oraz w transporcie trzody chlewnej. Rolnicy nie ukrywali swojego niezadowolenia i wyszli na ulice, blokując m.in. DK nr 12 we wsi Srock.
W poniedziałek w Czarnocinie odbyło się wieczorem spotkanie ws. problemów ze sprzedażą świń, w którym wzięło udział ponad 100 osób. Atmosfera miała zrobić się tam jednak szczególnie gorąca, kiedy na spotkaniu pojawił się poseł PiS Antoni Macierewicz.
– Wszyscy popadali w mojej okolicy, ja przetrwałem, bo muszę żyć. Nie będę pana bił, panie Macierewicz, ale dlaczego nie chce mnie pan wysłuchać? – pytał polityka jeden z rolników.
– Po co pan tu przyjechał? Pora skończyć z tą kampanią. Na Lubelszczyźnie już ASF zniszczył ludzi i gospodarstwa. Dzisiaj tysiące gospodarstw jest zadłużonych, licytacje komornicze się dobywają. To są bankruci, nie rolnicy. Co dalej? – dopytywał retorycznie kolejny rolnik.
Antoni Macierewicz na początku swojej wypowiedzi zaznaczył, iż już niedługo w Piotrkowie ma powstać laboratorium badań krwi pod kątem ASF. Później polityk obiecał uruchomienie skupu świń dla wszystkich, którzy są stratni z powodu wstrzymania obrotu zwierzętami. – To jest wielki kontrakt na skupowanie od was świń. Skup zacznie się w ciągu dwóch tygodni – mówił Macierewicz.
Czytaj także: