
Organizując Euro 2012 Polska i Ukraina chyba ani na chwilę nie pomyślały o tym, by otwarcie sprzeciwić się woli UEFA. Każdej z wizyt przedstawicieli federacji towarzyszyła atmosfera, jak u ucznia przed wywiadówką. Zupełnie inaczej do organizacji największej imprezy piłkarskiej na świecie podchodzą Brazylijczycy, którzy właśnie wypowiedzieli wojnę FIFA.
REKLAMA
Za krytykę przygotowań Brazylia postanowiła bowiem zerwać współpracę z sekretarzem generalnym FIFA Jérômem Valcke. - Nie rozumiem, dlaczego sprawy idą tak powoli i jest tyle opóźnień. Kraj nie robi nic, by przygotować się na przyjęcie tak wielkiej liczby kibiców. W czasie turnieju fani mogą cierpieć - powiedział Valcke po wizycie u organizatora mundialu w 2014 roku. I dodał, że trzeba ratować mistrzostwa, bo w tej chwili Brazylijczycy skupiają się raczej na tym, jak je wygrać, a nie przygotować.
W odpowiedzi na to, brazylijski minister sportu Aldo Rebelo poinformował, że na ręce prezydenta FIFA Seppa Blattera trafiło pismo, w którym rząd Brazylii stwierdza, iż nie uznaje dłużej Valcke jako partnera do rozmowy przy organizacji mistrzostw świata. - Sekretarz Generalny dokonał oceny, która nie odpowiada faktom, ani rzeczywistości - stwierdził minister.
Rzeczywistość według działacza międzynarodowej federacji jest tymczasem zatrważająca. Co prawda, podobnie mówiono kilka lat temu również o przebiegu przygotowań w Republice Południowej Afryki, ale zdaniem Valcke, teraz jest jeszcze gorzej. - Jest ogromna różnica między podejściem RPA i Brazylii. W 2010 roku Afryce turniej rozgrywano w zimie i pogoda nie była najlepsza, ale zrobiono bardzo wiele, by kibice czuli się komfortowo. Priorytetem było, żeby dobrze zorganizować turniej, a nie żeby go wygrać. W Brazylii jest odwrotnie i to musi się zmienić - powiedział.
Sekretarza generalnego FIFA przeraziła szczególnie kiepska sytuacja z zakwaterowaniem i niski poziom brazylijskiej komunikacji. - W Rio de Janeiro i Sao Paulo miejsc do zakwaterowania jest wystarczająco, ale na przykład w Manaus już nie. Jeżeli będą tam grały Anglia z Holandią, to gdzie zamieszkają tysiące kibiców? - zastanawiał się Valcke. - Trzeba im również umożliwić podróżowanie za swoją drużyną, a dziś stan transportu nie daje nadziei, że będzie to możliwe - dodał.
