Co się stanie, gdy sportowiec zakazi się COVID-19 w Tokio?
Co się stanie, gdy sportowiec zakazi się COVID-19 w Tokio? Fot. CHARLY TRIBALLEAU/AFP/East News

Igrzyska olimpijskie za pasem, sportowcy z kilkuset krajów świata zjeżdżają stopniowo do Japonii, bo już w piątek rozpocznie się sportowe święto pięciolecia. Święto kompletnie inne od tych, których doświadczaliśmy w latach ubiegłych. Pełne restrykcji i ograniczeń, wyrzeczeń i zakazów. Japończycy starają się zrobić wszystko, by uchronić sportowców, gości i samych siebie przed COVID. Co się stanie, gdy jednak ktoś zachoruje?

REKLAMA

Aplikacja, testy i poradnik - przed wylotem do Tokio

Przed wylotem do Japonii każdy sportowiec musiał zapoznać się z 33-stronicowymi wytycznymi przygotowanymi przez organizatorów oraz zainstalować aplikację COCOA (Contact-Confirming Application)* w swoim smartfonie. W tej aplikacji uzupełnić wyniki testów i podstawowe informacje na temat stanu zdrowia jeszcze przed wylotem do Japonii. Bez niej sportowiec przybyły do Azji nie mógł opuścić lotniska i nie zostałby wpuszczony do kraju.
"Ograniczamy ryzyko do minimum, ale to jest nieuchronne, że pojawią się przypadki zakażeń" - mówił jeszcze przed igrzyskami dyrektor MKOl ds. olimpijskich Cristophe Dubi. I faktycznie tak się stało, koronawirus dotarł do wioski olimpijskiej, zakaziło się kilku sportowców, dziennikarzy, a także członków sztabu. Zachorowali również pracownicy i wolontariusze zaangażowani w organizację igrzysk.
Podstawowe zasady przebywania w wiosce i na obiektach olimpijskich wg MKOl:
  • Ogranicz kontakt fizyczny z innymi osobami do minimum
  • Nie podawaj ręki na powitanie i nie przytulaj się
  • Zachowaj dwa metry odstępu od drugiego człowieka
  • Unikaj zamkniętych pomieszczeń i zatłoczonych miejsc
  • Używaj dedykowanego tylko sportowcom transportu
  • Wypełnij 14-dniowy plan pobytu w aplikacji i go przestrzegaj

  • Zakażenie w takcie igrzysk w Tokio - co się wtedy stanie?

    Zakażeń, a przede wszystkim kontaktu z osobami zakażonymi uniknąć jednak w trakcie igrzysk nie sposób. Co się zatem stanie, gdy ktoś "złapie" koronawirusa w Tokio? Oczywiście przewidziana jest specjalna procedura. Przede wszystkim o kontakcie z wirusem można dowiedzieć się na dwa sposoby - z aplikacji COCOA oraz otrzymując wynik testu. W obu ustalono zasady postępowania, nad którymi mają nadzór "oficerowie covidowi" pracujący z każdą reprezentacją startującą w Tokio.
    Jeśli aplikacja COCOA - mają ją włączoną wszyscy uczestnicy igrzysk, muszą tam zaplanować swój pobyt w Tokio dzień po dniu - poinformuje sportowca, że miał kontakt z osobą zakażoną, wówczas do akcji wchodzi "oficer covidowy". Stosowana jest zapobiegawczo 10-dniowa izolacja, z której można zostać zwolnionym, jeśli nie rozwijają się objawy i jeśli w takcie izolacji testy dadzą wynik negatywny. Izolacja może być przedłużona, jeśli są objawy lub testy dadzą wynik pozytywny.
    W przypadku, gdy testowany sportowiec dostanie pozytywny wynik testu - te przeprowadzane są wszędzie, przed każdym z obiektów, w wiosce oraz ośrodkach treningowych - również trafia na izolację, która z założenia jest 14-dniowa. Informację o zakażeniu od razu dostaje "oficer covidowy", który w porozumieniu z komisją medyczną MKOl ustala sposób leczenia sportowca. Może to być po prostu izolacja w wiosce albo przeznaczonym do tego ośrodku poza nią, w razie ciężkiego przebiegu choroby hospitalizacja.

    Jeśli test jest pozytywny, ale sportowiec nie ma objawów, możliwe jest powtórzenie tegoż i wówczas misja medyczna MKOl decyduje, czy sportowiec może zostać zwolniony z kwarantanny. W założeniu to potrwa kilka dni, co może oznaczać dla izolowanej osoby brak szansy na występ i walkę o medal. Dlaczego? Bo sportowcy zazwyczaj przybywają na igrzyska kilka dni przed startem i wyjeżdżają tuż po nim. Jeśli okaże się, że mają koronawirusa, Japonię opuszczą po odbyciu leczenia oraz izolacji.
    W polskiej misji olimpijskiej w związku z pandemią powołany jest specjalny zespół, który opiekować się będzie sportowcami zakażonymi lub izolowanymi w związku z zakażeniem koronawirusem. Szefem misji medycznej jest Hubert Krysztofiak, a trzech "oficerów covidowych" to: Luiza Złotkowska (znana przed laty panczenistka), Anna Kuder i Joanna Ratajczyk. Mamy nadzieję, że w Japonii nasz wirusowy zespół będzie miał jak najmniej pracy i że Biało-Czerwoni unikną przygód związanych z zakażeniem lub kontaktem z osobą zakażoną.
    *Contact-Confirming Application, w skrócie COCOA, to aplikacja COVID-19 na smartfony dostarczona przez Ministerstwo Zdrowia, Pracy i Opieki Społecznej Japonii.
    Więcej informacji na temat igrzysk olimpijskich w Tokio znajdziesz w naTemat. Jesteśmy #GotowiNaTokio.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut