
– Ciężko mówić o wyśmienitej formie. Z pewnością byłam w takiej na początku maja, ale zdrowie trochę pokrzyżowało mi plany. Lecę na igrzyska będąc gotowa na wszystko – zapowiada w rozmowie z Polsatem Sport Maria Andrejczyk, nasza znakomita oszczepniczka, która jedzie na igrzyska do Tokio dać z siebie wszystko. Jeśli kontuzja nie przeszkodzi, może nawet wywalczyć złoto.
REKLAMA
– Jestem przygotowana na najgorsze i oczekuję najlepszego. Nie oczekuję nic od siebie. Wiem, że będę walczyć i na rzutni zostawię serce. Ciężko mówić o wyśmienitej formie. Z pewnością byłam w takiej na początku maja, ale zdrowie trochę pokrzyżowało mi plany. Lecę na igrzyska będąc gotowa na wszystko – przyznała w rozmowie z Polsatem Sport Maria Andrejczyk.
Po kapitalnym rzucie w Pucharze Europy w rzutach w Splicie o Marii Andrejczyk zrobiło się głośno. Posłała oszczep na odległość 71,40 metra, co jest najlepszym wynikiem od dekady. Niestety, rekordowy rzut okazał się pechowy, doznała urazu barku. I walczyła przez ostatnie tygodnie, by być w pełni sprawna na igrzyska w Tokio.
– Uwielbiam wsparcie kibiców i pełne stadiony. Kiedyś to mnie paraliżowało, ale teraz nauczyłam sobie z tym radzić i nie wyobrażam sobie zawodów bez kibiców. Jedyne, co chcę zrobić na tych igrzyskach, to oddać parę naprawdę dobrych rzutów. Reszta mnie nie interesuje – mówiła Polsatowi Sport nasza oszczepniczka.
Na co stać Marię Andrejczyk w Tokio? – Na treningach rzucam po 20 albo 30 metrów, a na zawody potrafię się zmobilizować i daję z siebie wszystko. Jestem osobą niesamowicie emocjonalną, więc będę skupiać się na tym, aby tłumić emocje i kontrolować je – przyznała popularna "Majka", jak mówią na nią znajomi i przyjaciele. My mamy nadzieję, że sięgnie po wymarzony medal i potwierdzi, że jest zawodniczką znakomitą.
Więcej informacji na temat igrzysk olimpijskich w Tokio znajdziesz w naTemat. Jesteśmy #GotowiNaTokio.
Źródło: Polsat Sport
Czytaj także: