
Reprezentacja Polski siatkarzy zameldowała się w wiosce olimpijskiej. Trener Vital Heynen przyznaje, że do optymalnej formy drużynie jeszcze trochę brakuje. Z dnia na dzień jest jednak coraz lepiej, a Japonia da się lubić. Polacy pierwszy mecz zagrają w sobotę z Iranem.
REKLAMA
Nasza reprezentacja jest w Japonii od siedmiu dni. Dotychczas trenowała w Takasaki, które mieści się nieco ponad 100 km od Tokio. We wtorek przenieśli się do wioski olimpijskiej.
– Widać, że nadal się przyzwyczajamy do różnicy czasu. Poziom z początku był dla mnie niezadowalający, ostatnie dni trochę lepsze. Niektórzy zawodnicy mają wciąż różne kontuzje i bóle. Jesteśmy tu siedem dni i po tym czasie nadal nie jesteśmy w pełni przystosowani do tej strefy czasowej – zauważa trener Vital Heynen.
Belgijski szkoleniowiec dobrze czuje się w Japonii. Pomimo pandemicznej "bańki" i perspektywie gry bez kibiców, jest zadowolony z pobytu.
– Organizacyjnie muszę powiedzieć "wow". Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Autokar, obsługa, posiłki – ocenił trener naszej kadry.
Z zespołem pożegnali się Norbert Huber oraz Tomasz Fornal, którzy pomagali zespołowi w przygotowaniach, ale nie znaleźli się w dwunastce siatkarzy, wybranych do turniejowego składu.
Polacy grać będą w Ariake Arena, obiekcie zbudowanym specjalnie na igrzyska. Pierwsze spotkanie naszej kadry w turnieju olimpijskim, z Iranem, w sobotę o 12:40 polskiego czasu.
Siatkarze po sobotnim meczu otwarcia zmierzą się w Tokio kolejno z: Włochami (26 lipca), Wenezuela (28 lipca), Japonia (30 lipca) i Kanadą (1 sierpnia).
Czytaj także:Więcej informacji na temat igrzysk olimpijskich w Tokio znajdziesz w naTemat. Jesteśmy #GotowiNaTokio.
