Legia Warszawa z trudem pokonała Florę Tallin w walce o awans do Ligi Mistrzów
Legia Warszawa z trudem pokonała Florę Tallin w walce o awans do Ligi Mistrzów Fot. Piotr Molecki/East News

Legia Warszawa znakomicie rozpoczęła pojedynek z Florą Tallin w II rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów, prowadziła już od 3. minuty spotkana, a później drżała o losy spotkania. W doliczonym czasie gry cenne zwycięstwo zapewnił jej na szczęście Rafael Lopes i mistrz Polski wygrał z mistrzem Estonii 2:1 (1:0). Rewanż 27 lipca w Tallinie.

REKLAMA
Warszawska Legia drogę do tegorocznej Ligi Mistrzów rozpoczęła od dwóch wygranych meczów z norweskim FK Bodø/Glimt. Na północy mistrz Polski zwyciężył 3:2, w rewanżu 2:0 i pewnie zameldował się w drugiej rundzie kwalifikacji. A tam czekała już Flora Tallin, mistrz Estonii z kilkoma dobrze znanymi w Polsce piłkarzami w składzie, by wymienić Konstantina Vassilijeva.

Wojskowi zabrali się do gry z wielką werwą i już w 3. minucie wyszli na prowadzenie. Fantastyczną akcję wykonał Bartosz Kapustka, który przebiegł sam kilkadziesiąt metrów po tym jak odzyskał piłkę na własnej połowie. Atak zakończył precyzyjnym strzałem i było 1:0. Po tej genialnej akcji pomocnik tak się ucieszył, że aż wyskoczył w niebo i... doznał kontuzji. Zaraz musiał więc opuścić murawę, zmienił go Bartosz Slisz.
Mistrzowie Polski kontrolowali mecz, w 19. minucie Andre Martins uderzał z pola karnego, ale posłał piłkę nad bramką. Chwilę później Filip Mladenović świetnie podał do Luquinhasa, który z pola karnego posłał piłkę obok bramki gości. Minęło pół godziny, Flora ruszyła odważnie do ataku i Artur Boruc miał sporo pracy. Kapitalnie odbił strzał Sergeia Zenjova, zablokował Rauno Sappinena i dzięki niemu Legia wciąż prowadziła.

Ale ten stan rzeczy szybko zmienił się po przerwie, bo w 53. minucie Rauno Sappinen pokonał Artura Boruca. Znów odważniej zaatakowali Estończycy, Henrik Ojamaa - były piłkarz warszawskiej Legii - świetnie podał do kolei z ofensywy, a ten skierował piłkę do bramki gospodarzy i na Łazienkowskiej 3 zapachniało dużą niespodzianką w walce o LM.
Flora długimi minutami grała bardzo dobrze, broniła się i próbowała kontrować, a Legia waliła głową w estoński mur. Goście to nie drużyna z przypadku i choć Wojskowi z minuty na minutę rozkręcali się, to zanosiło się na remis. Próbowali szczęścia Artur Jędrzejczyk i Tomas Pekhart, niestety bez efektu. I gdy wydawało się, że padnie remis, w doliczonym czasie gry Legia miała rzut wolny.

Piłkę w pole karne rywali wrzucił Filip Mladenović, wybił ją jeden z defensorów, ale na jedenastym metrze dopadł do futbolówki Rafael Lopes i mocnym strzałem ustalił wynik meczu. Znakomity to był strzał, jeszcze lepszy wynik, bo mistrzowie Polski wypracowali sobie przewagę w dwumeczu. Rewanż w Tallinie już 27 lipca (wtorek), pierwszy gwizdek o godzinie 18:00. Do awansu naszej ekipie wystarczy remis.
Legia Warszawa - Flora Tallin 2:1 (1:0)
Bramki: Bartosz Kapustka (3), Rafael Lopes (90) - Rauno Sappinen (53)
Żółte kartki: Marco Lukka, Sergei Zenjov
Sędziował: Witalij Meszkow (Rosja)
Widzów: ok. 15 000
Legia: Artur Boruc - Mateusz Hołownia (60. Rafael Lopes), Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk - Filip Mladenović, Andre Martins, Luquinhas, Bartosz Kapustka (7. Bartosz Slisz), Josip Juranović - Tomas Pekhart, Mahir Emreli (56. Josue).
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut