
Profesor Marcin Wiącek został wybrany w środę na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich i od razu skrytykował postawę PiS wobec wyroków TSUE. Stwierdził, że trzeba je respektować. To nie spodobało się byłej posłance, a obecnie sędzi Trybunału Konstytucyjnego, Krystynie Pawłowicz, która na Twitterze zwróciła się do nowego RPO.
Marcin Wiącek został wybrany nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Kandydat części opozycji i PiS został wybrany za szóstym podejściem. Za wyborem Wiącka głosowało 93 senatorów. Nikt nie był przeciwko, a pięć osób wstrzymało się od głosu.
Jeszcze przed głosowaniem, nowy RPO zajął stanowisko w sprawie konfliktu na linii PiS - TSUE i opowiedział się po stronie praworządności.
– Standard niezawisłości sędziowskiej jest wspólny dla wszystkich państw. Minimum niezawisłości sędziowskiej jest takie, że sędzia nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za wydanie orzeczenia. TSUE wydał orzeczenie, w którym stwierdza, że ten standard został w tym przypadku zagrożony – powiedział w Senacie prof. Marcin Wiącek.
– Uważam, że do czasu wykonania wyroku TSUE, w celu zapewnienia bezpieczeństwa prawnego, Izba Dyscyplinarna SN powinna zawiesić swoją działalność – ocenił.
Jego słowa skomentowała późnym wieczorem w mediach społecznościowych była posłanka PiS, a obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Krystyna Pawłowicz.
"Panie M.WIĄCEK, dlaczego przed wyborem mówił Pan, że Konstytucja RP jest nadrzędnym prawem w RP, także przed umowami międzynarodowymi, a po wyborze, ogłosił Pan, że jednak wyrok TSUE stoi przed Konstytucją RP i - wbrew jej art. 8 ust. 1- wezwał Pan, by ten wyrok wykonać?" – zapytała na Twitterze Pawłowicz.
Pouczyła także nowego RPO, żeby "szanował Konstytucję". To Pawłowicz do końca czerwca przewodniczyła składowi TK, który badał sprawę legalności zawieszenia Izby Dyscyplinarnej SN przez TSUE.
