Holenderka Annemiek van Vleuten myślała, że zdobyła złoty medal. Na mecie dowiedziała się, że była druga
Holenderka Annemiek van Vleuten myślała, że zdobyła złoty medal. Na mecie dowiedziała się, że była druga Fot. He Changshan/Xinhua News/East News

Holenderka Annemiek van Vleuten samotnie wpadła na metę kolarskiego wyścigu kobiet podczas igrzysk olimpijskich w Tokio i cieszyła się jak szalona, myśląc że wywalczyła złoto. Tuż za linią mety jeden z trenerów poinformował ją, że jest druga, bo rywalizację po pięknym ataku wygrała Austriaczka Anna Kiesenhofer.

REKLAMA
Annemiek van Vleuten z Holandii wywalczyła w kolarskim wyścigu ze startu wspólnego srebrny medal olimpijski, ale po przejechaniu linii mety myślała, że jest pierwsza i cieszyła się w najlepsze. Wpadła w objęcia trenerów i członków sztabu, gdzie dowiedziała się, że nie wygrała wyścigu, tylko była druga. Holenderka była w szoku.
"Nie wiedziałam. Pomyliłam się. Nie dostałyśmy żadnej informacji" - cytują słowa wybitnej kolarki media na całym świecie. Annemiek van Vleuten i jej koleżanki z reprezentacji Oranje były faworytkami do złota, są wszak potęgą. Jechały jednak w niedzielę dość zachowawczo, popełniały błędy i nie wyłapały tego, co dzieje się na czele peletonu.
logo
Annemiek van Vleuten właśnie się dowiedziała, że nie zdobyła w Tokio złotego medalu Fot. BEN STANSALL/AFP/East News

A tam uciekało niemal przez cały wyścig pięć kolarek, w tym Polka Anna Plichta. W końcówce na czele została jedna, Austriaczka Anna Kiesenhofer, która wywalczyła złoto po kapitalnej jeździe i samotnym finiszu. Ta informacja nie dotarła do peletonu, Holenderki były przekonane, że kontrolują sytuację i że Annemiek van Vleuten jedzie po złoto.

Liderka kadry Pomarańczowych ruszyła w końcówce do ataku, wpadła samotnie na metę i bardzo się cieszyła. Zaraz za linią finiszu podszedł do niej jeden z trenerów i szybko wyjaśnił, że pierwsza dojechała Austriaczka, a Annemiek van Vleuten zdobyła srebrny medal. Jej reakcja była niezwykła, gwiazda kolarstwa była po prostu w szoku.
"Myślałam, że jedziemy po złoty medal" - oceniła całe zamieszanie Anna van der Breggen, która również była bardzo zaskoczona całą sytuacją. Zapewne winne wszystkiemu są przepisy, w trakcie olimpijskich zmagań w kolarstwie nie używa się łączności radiowej między zawodniczkami i ich drużynami, co jest w ostatnich latach standardem w peletonie.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut