
20-letnia Iga Świątek na drugiej rundzie zakończyła rywalizację w igrzyskach olimpijskich. Polka przegrała z Hiszpanką Paulą Badosą 3:6, 6:7(4) i zalała się łzami. Rywalka pocieszała ją po meczu, mocno przytuliła i próbowała osłodzić gorycz porażki. – Na przyszłe igrzyska przygotuję się lepiej. Będę czekała – zapowiedziała nasza mistrzyni po meczu.
REKLAMA
– 90 procent zawodniczek płacze po porażce, tylko zazwyczaj nie widzą tego kamery. Teraz akurat zobaczyły. Jesteśmy normalnymi ludźmi – tłumaczyła Iga Świątek dziennikarzom swoją emocjonalną reakcję po porażce. Niektórzy żurnaliści nie mogli się doczekać na Polkę w strefie wywiadów, bardziej niż jej emocje interesował ich wynik meczu.
A ten nie był dobry, Polka znów wyszła na kort bardzo spięta i nie grała na swoim normalnym poziomie. – Po pierwszej rundzie udało mi się trochę wyluzować, poczułam się swobodniej. I miałam lepszy serwis niż w sobotę, ale na dzisiejszą przeciwniczkę potrzebowałam jeszcze lepszego – tłumaczyła i przyznała, że Hiszpanka zagrała naprawdę świetnie.
– Paula może w Tokio sporo osiągnąć. Była wyśmienita. Wyśmienita – podkreśliła nasza mistrzyni. Jej trener Piotr Sierzputowski przyznał, że turniej olimpijski sporo kosztował emocjonalnie i że to była najtrudniejsza impreza w tym roku. To dlatego Polka tak mocno przeżyła spotkanie, porażkę i pożegnanie z rywalizacją.
Zapłakaną Igę Świątek pocieszała Paula Badosa, która mocna przytuliła rywalkę po meczu. Sama przyznała, że rozumie emocje i żal Polki. – Paula zachowała się super, ona rozumie ten moment. Powiedziała, że mam przed sobą wspaniałą karierę, zdobędę wiele wielkoszlemowych tytułów. Próbowała mnie pocieszać, ale nie mogło jej się udać – mówiła nasza tenisistka.
– Jestem bardzo smutna, ale staram się sobie wytłumaczyć, że zebrałam doświadczenie. Na przyszłe igrzyska przygotuję się lepiej, świadoma, co przeżyję. Będę czekała – zapowiedziała odważnie Iga Świątek.
źródło: Polsat Sport, Onet, PAP
Czytaj także: