Sąd rozpatrzy sprawę Barbary Nowackiej.
Sąd rozpatrzy sprawę Barbary Nowackiej. Fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta

Prokuratura zdecydowała się na umorzenie sprawy Barbary Nowackiej, która oczekiwała przeprosin od policjanta, który prysnął jej gazem w twarz podczas Strajku Kobiet. Wiceszefowa klubu Koalicji Obywatelskiej poszła w tej sprawie do Sądu Okręgowego w Warszawie, który uchylił postanowienie prokuratury i przekazał sprawę do dalszego prowadzenia.

REKLAMA
Przypomnijmy, że podczas protestu Strajku Kobiet 28 listopada 2020 roku w Warszawie jeden z policjantów użył wobec posłanki Barbary Nowackiej gazu pieprzowego z niewielkiej odległości, kiedy ta okazywała legitymację poselską. Grupa posłów i posłanek, wraz z Nowacką, postanowiła złożyć w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Po pięciu miesiącach prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa. Jej zdaniem czyny funkcjonariusza i jego przełożonych nie zawierały znamion czynu zabronionego. Nowacka mimo tego postanowiła pójść z tą sprawą do sądu. 29 lipca bieżącego roku Sąd Okręgowy w Warszawie po rozpatrzeniu zażalenia pełnomocniczki Nowackiej uchylił postanowienie prokuratury i przekazał sprawę do dalszego prowadzenia.
– Sprawa jest ewidentna (...). Poszłam do sądu, bo nie chcę odpuszczać. Niech ten wyrok będzie zachętą dla innych, podobnie potraktowanych. Dla mnie nadużycia są wyraźne. Moja pani mecenas sprawę prowadziła twardo, za co jestem jej wdzięczna – powiedziała Nowacka w rozmowie z RMF FM.
Barbara Nowacka nie ukrywała również rozgoryczenia, że prokuratura, która wcześniej zajmowała się sprawą, wzięła wcześniej pod uwagę tylko i wyłącznie zeznania policjanta.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut