
Rewelacyjna 16-latka Laura Bernat oraz rekordzista Polski Jakub Majerski w czwartek w basenie olimpijskim zaprezentowali nową jakość polskiego pływania. Oboje spisali się w eliminacjach znakomicie i oboje mają awans do półfinałów. Po raz piąty w igrzyskach popłynął chorąży naszej kadry olimpijskiej Paweł Korzeniowski, ale awansu do wywalczył.
REKLAMA
Weteran Paweł Korzeniowski - który wznowił karierę, by pojechać na igrzyska - startował w eliminacjach na 100 metrów stylem motylkowym i w swoim wyścigu uzyskał dokładnie 52,00 sekundy, co oznacza, że zajął 22. miejsce i nie awansował do półfinału. Do szczęścia zabrakło 0,26 sek., czyli sporo jak na ten dystans.
– Start olimpijski to coś wyjątkowego. Zrobiłem to po raz piąty. Miałem jednak nadzieję, że wynik będzie lepszy. Na treningach pływałem ostatnio dużo szybciej – mówił po swoim wyścigu 26-letni weteran polskiej kadry i jeden z najstarszych pływaków startujących w Tokio.
Również Jakub Majerski popłynął w eliminacjach na 100 metrów "motylkiem" i pobił w Tokio rekord Polski, meldując się w półfinale konkurencji. Polak uzyskał czas 50,97 sekundy i z trzecim rezultatem zameldował się w kolejnej rundzie zmagań.
Również Laura Bernat zameldowała się w półfinale, nasza znakomita 16-latka na 200 m stylem grzbietowym zajęła piąte miejsce w serii eliminacyjnej i z czasem 2:10.37 zapewniła sobie walkę o finał. Bernat to najmłodsza zawodniczka w całej polskiej kadrze olimpijskiej.
Tymczasem polska sztafeta mieszana 4x100 m stylem zmiennym została zdyskwalifikowana za błąd przy zmianie. Zrazu Polacy dopłynęli w eliminacjach na piątym miejscu, ale ich wynik został anulowany. Polacy wystąpili w składzie: Paulina Peda, Jan Kozakiewicz, Jakub Majerski, Kornelia Fiedkiewicz.
