Bartłomiej Skrzyński zwycięzca plebiscytu "Człowiek bez barier"
Bartłomiej Skrzyński zwycięzca plebiscytu "Człowiek bez barier" fot. materiał prasowy

Bartłomiej Skrzyński otrzymał wyróżnienie w jubileuszowej, dziesiątej, edycji plebiscytu "Człowiek bez barier". To nagroda przyznawana osobom niepełnosprawnym, które przełamują bariery życia codziennego i pokazują innym, że mimo niedogodności można żyć normalnie.

REKLAMA
Bartłomiej Skrzyński jest z wykształcenia dziennikarzem, współpracował z TVP, gdzie emitowany był jego autorski program "W-Skersi". Jest jednym z trzech założycieli fundacji o tej samej nazwie, w której promuje aktywny tryb życia osób niepełnosprawnych. Obecnie pracuje jako rzecznik miasta Wrocław ds. Osób Niepełnosprawnych. Tytuł "Człowieka bez barier" otrzymał za całokształt swojej działalności na rzecz niepełnosprawnych.
Wypada chyba zacząć od gratulacji. Tytuł "Człowieka bez barier" to chyba spore wyróżnienie?
Zgadza się, jest to prestiżowa nagroda, która jest przyznawana już od dziesięciu lat, także całkiem długo. Organizatorzy plebiscytu chcą promować osoby, które przełamują barierę niepełnosprawności. Bo to nie musi być bariera. Taką ciekawostką jest to, że te dziesięć lat "Człowieka bez barier" zamyka się pewną klamrą, bo pierwszą edycję też wygrał mieszkaniec Wrocławia, Sławomir Piechota.

Blog Bartłomieja Skrzyńskiego
Całą ideę plebiscytu najlepiej oddał Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, który powiedział, że chciałby doczekać czasów, w których organizacja "Człowieka bez barier" byłaby zbędna. To by oznaczało, że tych barier po prostu nie ma.
Uważa pan, że może być pan inspiracją dla innych? Wzorem?
Może inspiracja to za duże słowo. Chociaż wydaje mi się, że to, co robię może pozytywnie wpływać na działania innych osób.
Często zamieszczam zdjęcia ze swoich podróży na portalach społecznościowych, czy stronie "W-skersów" i prawie zawsze po takim wpisie dostaję mnóstwo wiadomości zwrotnych, w których ludzie pytają mnie: jak ja to robię? Czy miejsca, które zwiedzam są łatwo dostępne dla niepełnosprawnych, czy mogą się tam wybrać. I bardzo często okazuje się, że korzystając z moich wskazówek wychodzą z domu i zaczynają podróżować.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie narzekał i marudził, ale wydaje mi się, że dotyczy to wszystkich. Nie tylko niepełnosprawnych.

Honorowy patronat nad plebiscytem objęła Pierwsza Dama Anna Komorowska, z pana fundacją "W-Skersi" współpracuje znany raper Waldemar Kasta i żużlowiec Piotr Świderski. Znane nazwiska pomagają dotrzeć do większej ilości osób? Pomagają lepiej pokazać problem?
Oczywiście, że tak. Pomaga nam wiele znanych osób i to dzięki nim jest o problemach niepełnosprawnych coraz głośniej. Wiadomo, że przykład idzie z góry, a jeżeli znani i lubiani będą pokazywać, że traktują nas jak pełnosprawnych, to wtedy pozostała część społeczeństwa też tak będzie na nas patrzeć. Chciałbym doczekać takich czasów, w których nikt nie będzie patrzył na niepełnosprawnych, jak na osoby inne. Gorsze.

Na stronie internetowej "W-Skersów" można znaleźć takie zdanie: Często bowiem przysłowiowe „trzy schody” w architekturze są łatwiejsze do pokonania od „betonu” w ludzkich głowach, który często jest przyczyną marginalizacji i dyskryminacji. Rzeczywiście tak jest?
To hasło jest bardzo prawdziwe. Mówię to z perspektywy osoby, która jeździ na wózku od 20 lat i z przykrością muszę stwierdzić, że czasem naprawdę trudniej pokonać mentalność ludzi niż rzeczone trzy schody.
Fajnie byłoby gdyby w Polsce podejście ludzi było takie, jak we Włoszech. Tam nikt nie zwracał uwagi na moją niepełnosprawność.

Pan działa już na rzecz niepełnosprawnych już od wielu lat. Czy w naszym kraju wiele się zmieniło w kwestii podejścia do takich osób?
Coraz więcej ludzi nam pomaga, traktuje nas na równi z pełnosprawnymi. Nie ma już takiej niechęci czy uczucia odrzucenia, które towarzyszyło nam jeszcze parę lat wstecz. To się zmienia.

A jak jest z udogodnieniami architektonicznymi? Też jest lepiej?
Pracuję we wrocławskim urzędzie miasta jako rzecznik osób niepełnosprawnych i najwięcej mogę powiedzieć o działaniach jakie podjęliśmy na moim podwórku. A jest się czym chwalić, bo Wrocław staje się miastem coraz bardziej przyjaznym dla osób niepełnosprawnych. Sporo też podróżuję po kraju i mogę powiedzieć, że w całej Polsce sytuacja na przestrzeni ostatnich pięciu lat znacznie się poprawiła.